Dobiegła
końca 29. kolejka Bundesligi. W poniedziałkowym spotkaniu
zamykającym tę serię gier RB Lipsk pokonało 4:2 FC Koeln na
wyjeździe.
Timo Werner rozgrywa najlepszy sezon w karierze. W poniedziałkowy wieczór napastnik RB Lipsk zdobył 25. bramkę w lidze niemieckiej (foto: Łukasz Skwiot)
RB
Lipsk pozostaje
niepokonane w lidze niemieckiej od 25 stycznia. W poniedziałek
drużyna prowadzona przez trenera Juliana Nagelsmanna przedłużyła
serię bez porażki do dziesięciu
spotkań.
Goście
byli zdecydowanymi faworytami meczu w Kolonii. Tymczasem zawody
rozpoczęły się w zaskakujący sposób: bardzo szybko Kolumbijczyk
Jhon Cordoba dał prowadzenie zespołowi gospodarzy.
Radość
FC Koeln nie trwała jednak długo. Po niespełna kwadransie Patrik
Schick świetnie uderzył piłkę głową po precyzyjnym dośrodkowaniu
Angelino. Jeszcze przed przerwą Christopher Nkunku zachował się
jak profesor, efektownie wykorzystując prostopadłe podanie Konrada
Laimera.
Druga
połowa zaczęła się świetnie dla RB Lipsk. Pięć minut po
przerwie sytuacji „sam na sam” z golkiperem gospodarzy nie
zmarnował Timo Werner. Asystę przy trafieniu reprezentanta Niemiec
zaliczył… bramkarz Peter Gulacsi.
Pięć
minut później kontaktową bramkę dla Koeln zdobył Francuz Anthony
Modeste. Nadzieje gospodarzy na doprowadzenie do remisu rozwiał
jednak Dani Olmo. W 57. minucie Hiszpan popisał się ładnym
strzałem z linii szesnastego metra.
Rezultat
2:4 utrzymał się już do ostatniego gwizdka sędziego. Dla zespołu
z Lipska to dziewiąta w tym sezonie wygrana na wyjeździe. Dzięki
trzem punktom wywalczonym w Kolonii, drużyna prowadzona przez
Nagelsmanna awansowała na trzecie miejsce w tabeli. Do wicelidera,
Borussii Dortmund, ekipa RB traci aktualnie tylko dwa punkty.
Zdobywca
jednej z bramek, 24-letni Werner, nieustannie goni Roberta Lewandowskiego
w klasyfikacji najlepszych strzelców Bundesligi. Snajper RB Lipsk
ustępuje
polskiemu napastnikowi o cztery trafienia.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.