Reprezentacja Polski zremisowała z Holandią w ramach przedostatniej kolejki eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Choć przed kończącą grupowe zmagania potyczką z Maltą wciąż mamy szanse na bezpośredni awans na mundial, są one mocno iluzoryczne. Oprócz zwycięstwa nad naszymi poniedziałkowymi rywalami, potrzebujemy porażki Holendrów nad Litwą. Nasze szanse do minimum zmniejsza również fakt, że bilans bramkowy reprezentacji Oranje jest o wiele lepszy od nas aż o 13 bramek.
Na szczęście w skutek kompromitacji Finów przeciwko Malcie jesteśmy pewni gry w przyszłorocznych, marcowych barażach i to na nich powinniśmy się skupić. Mecz z Maltą bowiem wciąż może być istotny w kontekście koszyka, w którym znajdować będzie się kadra Jana Urbana i późniejszego barażowego losowania, które odbędzie się 20 listopada.
Mecz w Ta’Qali będzie niezwykle istotny również z innego powodu. Według decyzji podjętej przez FIFA, anulowane zostaną pojedyncze kartki, które nie skutkują zawieszeniem w barażach po eliminacjach. Co więc za tym idzie, kilku naszych reprezentantów w poniedziałek musi szczególnie ustrzegać się otrzymania żółtej kartki. Ta, wyeliminuje ich z gry w półfinale baraży. Kwestia ta dotyczy Piotra Zielińskiego, Nicoli Zalewskiego i Jana Ziółkowskiego, czyli filarów naszej kadry w ostatnich miesiącach.
FIFA zdecydowała o anulowaniu pojedynczych kartek, które po el. MŚ nie skutkują zawieszeniem w barażach.
Przed meczem z Maltą muszą zatem uważać: Jan Ziółkowski, Nicola Zalewski i Piotr Zieliński.