Jakub Wawrzyniak był jednym z bohaterów spotkania z Widzewem Łódź. Jego Legia wygrała 3:0 i awansowała do 1/4 finału Pucharu Polski. Reprezentant Polski był jednym z głównych architektów tego efektownego zwycięstwa.
Lewy obrońcy „Wojskowych” tuż przed przerwą zdobył gola dla swojego zespołu i było to trafienie, które zadecydowało o dalszym przebiegu meczu. – Po moim uderzeniu piłka wpadła idealnie – wyznał zadowolony Wawrzyniak. – Chciałem strzelić nad murem, a piłka dostała dodatkowej rotacji i znalazła się w okienku. Jestem bardzo zadowolony, że tak piękna bramka padła w bardzo ważnym momencie. Gol do szatni uskrzydlił nas i zdołował Widzew przed drugą częścią spotkania – dodał.
– Chociaż trafiłem to etatowymi wykonawcami stałych fragmentów gry w Legii pozostaną Maciek Rybus i Danijel Ljuboja – kontynuował reprezentacyjny obrońca. – Zrobimy wszystko, aby w Poznaniu podtrzymać passę wygranych i kolejny raz zagrać „na zero”. Odnieśliśmy dzisiaj pewne zwycięstwo i potwierdziliśmy, że mamy automatyzm i regularność. To bardzo cieszy przed wyjazdem na stadion Lecha – zakończył.
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.