Jeszcze kilka tygodni temu w hiszpańskich i angielskich mediach kreślono scenariusz o możliwym przejściu Harry’ego Kane’a do Realu Madryt. Dziś kiedy nad futbolem zawisło widmo nieuchronnego kryzysu finansowego, szanse na spektakularny transfer są znacznie mniejsze, jednak to wcale nie oznacza, że Królewscy porzucili zainteresowanie Anglikiem.
Tottenham nie zamierza nigdzie wypuszczać swojej największej gwiazdy (fot. Reuters)
Tottenham Hotspur nie ma obecnie zamiaru pozbywać się swojego najlepszego piłkarza, szczególnie, że jego umowa obowiązuje do końca czerwca 2024 roku. „The Independent” poinformowało niedawno, że Daniel Levy, prezes londyńskiego klubu mógłby zmienić w tej kwestii zdanie, ale tylko po otrzymaniu oferty z kategorii tych nie do odrzucenia.
O jakie pieniądze chodzi? O 350 milionów euro, co już w czasie prosperity wydawało się kwota astronomiczną, a teraz, gdy cały futbol liże rany z powodu zawieszenia rozgrywek, szanse na tak spektakularne transfery są iluzoryczne, by nie stwierdzić, że nie ma ich w ogóle.
W Madrycie doskonale zdają sobą z tego sprawę, ale to wcale nie oznacza, że plan sprowadzenia Kane’a został odłożony na półkę. „Mundo Deportivo” donosi, że Real nie zamierza tak łatwo składać broni i złoży Tottenhamowi stosowną ofertę. W jej skład mają wchodzić piłkarze na wymianę, a także gotówka.
Nie wiadomo, o jak dużej dopłacie mówimy, ale wśród zawodników, których Królewscy są w stanie oddać Tottenhamowi wymienia się Garetha Bale’a i Jamesa Rodrigueza. Obaj znajdują się na wylocie z klubu i obaj są dla niego potężnym obciążeniem, jeśli chodzi o budżet płacowy. Ich pozbycie się się jest dla Realu jednym z priorytetów na najbliższe okno transferowe.
Na papierze cała operacja wygląda nieźle, ale i tak jest wątpliwe, by londyńczycy na takie warunki się zgodzili. Tottenham oczekuje żywej gotówki, a jeśli w zamian otrzyma dwie dość drogie w utrzymaniu gwiazdy, które w dodatku swój najlepszy czas mają dawno za sobą, to rozmowy mogą zakończyć się bardzo szybko.
Harry Kane jest wychowankiem Kogutów i od kilku dobrych lat niekwestionowanym liderem swojego zespołu. Podczas obecnego sezonu wystąpił on na wszystkich frontach w 25 meczach, w których strzelił siedemnaście goli i zapisał na swoim koncie dwie asysty.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.