Trwa dziennikarska paranoja w holenderskich mediach. Po tym jak przed meczem PSV Eindhoven – Legia Warszawa straszono wszystkich kibicami „Wojskowych”, tak przed starciem pomiędzy Twente Enschede i Wisłą Kraków, lokalna gazeta ostrzega przed najazdem chuliganów z Polski.
Dziennik „De Twentsche Courant Tubanti” zamieścił na swoich łamach informację o podjęciu wyjątkowych środków bezpieczeństwa w mieście na czas czwartkowego spotkania. Wszystko to z powodu przyjazdu do Enschede spore liczby sympatyków „Białej Gwiazdy”. Okazuje się, że ich dostęp do ścisłego centrum miasta zostanie bardzo mocno ograniczony, a organizatorzy przygotowali dla nich specjalną strefę zamkniętą, którą dyplomatycznie nazywa się „fanzoną”.
Wspomniany dziennik idzie jeszcze dalej. Kibiców Wisły nazywa jednymi z najbrutalniejszych w Europie, a na swojej stronie internetowej zamieścił filmy z sympatykami mistrzów Polski w roli głównej. Przesadne dbanie o bezpieczeństwo, czy może jednak niepotrzebne podgrzewanie atmosfery?
Warto dodać, że Wisła w ostatnich kilku sezonach dwukrotnie wyjeżdżała do Holandii na spotkania pucharowe. Ani w trakcie meczu z NEC Nijmegen, ani podczas starcia z Feyenoordem Rotterdam nie dochodziło do żadnych zamieszek z udziałem polskich kibiców.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.