W rewanżowym meczu II rundy eliminacji Lidze Konferencji Europy Legia Warszawa wygrała 5:0 z Caernarfon Town FC. W następnej rundzie tak łatwo już nie będzie.
Trener Goncalo Feio po wysokiej wygranej w pierwszym spotkaniu dał szansę zmiennikom. W wyjściowej jedenastce Legii względem meczu w Warszawie zaszło aż osiem zmian.
Wynik pierwszego meczu – i liczne roszady Feio – odbiły się na obrazie gry w rozgrywanym w Bangor rewanżu. W pierwszej połowie Legia grała spokojnie i dosyć powolnie, zaś nominalni gospodarze czyhali na błędy i szybkie wypady. W 24 minucie Louis Lloyd otrzymał piłkę na wolne pole i oddał sprytny strzał. Zabrakło naprawdę niewiele, aby pokonać debiutanta Gabriela Kobylaka. Legia odpowiedziała siedem minut później. Jordan Majchrzak podał do Tomasa Pekharta, który trafił do bramki gospodarzy. Czech był jednak na spalonym. W końcówce pierwszej połowy Pekhart próbował złożyć się do uderzenia po centrze Kacpra Chodyny, lecz ponownie chorągiewka sędziego bocznego powędrowała w górę. Do przerwy było 0:0.
Dziewięciu sekund drugiej połowy potrzebowała Legia, aby objąć prowadzenie. Dalekie podanie Sergio Barcii trafiło do Bartosza Kapustki, który pewnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. W 48 minucie było już 2:0. Kapustka dośrodkował z rzutu wolnego, a Artur Jędrzejczyk dołożył głowę i trafił z kilku metrów. Legia nie zadowoliła się dwubramkowym prowadzeniem. W 54 minucie Ryoya Morishita obsłużył Pekharta, który trafił i wreszcie kontrolował linię spalonego.
Po spokojniejszym okresie gry dali o sobie znać rezerwowi. Wojciech Urbański podał do Jean-Pierre’a Nsame popisał się ładnym lobem, po którym na tablicy wyników pojawiło się 4:0. W 83 minucie Morishita zanotował kolejną asystę. Tym razem przy główce Barcii. Kilka chwil później rozbici Walijczycy stracili Ryana Searsa, który obejrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną, kartkę. Legia wygrała 5:0, a w dwumeczu aż 11:0. To była deklasacja.
W kolejnej rundzie rywalem Legii będzie Broendby Kopenhaga. Pierwszy mecz 8 sierpnia o 19:00 na wyjeździe.
Attila Szalai wyrósł w ostatnich tygodniach na lidera defensywy Pogoni Szczecin, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Węgier. Zgrupowanie zmuszony jest jednak opuścić przedwcześnie z powodu kontuzji.
Marc Gual to były napastnik Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa, który latem 2025 roku przeszedł do Rio Ave. Jak się okazuje, zimą 30-letni Hiszpan był obserwowany przez polski klub.
Bramkarz Lechii zagrał w reprezentacji Nowej Zelandii
Bramkarz Lechii Gdańsk wystąpił w reprezentacji Nowej Zelandii, która wygrała 4:1 z Chile podczas turnieju towarzyskiego w ramach FIFA Series. Zawodnik z rocznika 2002 rozegrał pełne spotkanie.