W piątej obecnie drużynie szwajcarskiej ekstraklasy, FC Sankt Gallen, występuje piłkarz o budzącym u Polaków podejrzenia o swojskość nazwisku Vitkieviez. Okazuje się, że to w istocie rzeczy przerobiona na hiszpański wersja nazwiska Witkiewicz. A Matias pochodzi – tak, tak – z tych Witkiewiczów! Ma w sobie tę samą krew co słynny malarz Stanisław i jeszcze słynniejszy malarz i pisarz Stanisław Ignacy, czyli Witkacy, znany wszystkim uczniom szkół średnich w naszym kraju.
LESZEK ORŁOWSKI
Autor „Szewców” i „Pożegnania jesieni”, założyciel słynnej w okresie międzywojennym Firmy Portretowej, także filozof i ekscentryk, zginął samobójczą śmiercią 18 września 1939 roku w Jeziorach, uciekając przed Sowietami. W swoich dziełach przewidział kataklizmy XX stulecia. Ale czy mogło mu się przyśnić, że jego daleki kuzyn będzie w następnym wieku reprezentował Szwajcarię w piłce nożnej?
Po pierwsze – jakie pokrewieństwo łączy Witkacego z Matiasem? To sprawa trudna do ustalenia ze stuprocentową pewnością. Matiasowi, z którym udało nam się skontaktować, kilka dni zajęło zebranie pewnych faktów. Wszystko, czego się dowiedział, to to, że Stanisław Witkiewicz (malarz, ojciec Witkacego) był kuzynem jego, Matiasa, pradziadka. A więc, dedukując, pradziadek piłkarza powinien być bratem Ignacego Witkiewicza, ojca Stanisława i dziadka Stanisława Ignacego. Ewentualnie linie genealogiczne Witkacego i Matiasa rozdzieliły się pokolenie wcześniej. Więcej informacji być może mógłby udzielić dziadek Matiasa, Mario Vitkieviez, ale niestety trzy lata temu zmarł w Buenos Aires. A Matias ani jego ojciec nie zainteresowali się w porę szczegółami swego pochodzenia.
Z mamą do szwajcarskiego dziadka
Historia Matiasa Vitkievieza i jego rodziny jest niezwykle ciekawa. Rzeczony Mario, zapewne jako Marian Witkiewicz, w młodzieńczym wieku (lata 30.?, lata 40.?) wyemigrował za Atlantyk, do Urugwaju. Tam został przechrzczony na Vitkievieza. Ożenił się, urodziły mu się dzieci, a w tym syn nazwany także Mario. To ojciec naszego bohatera. Mario senior z czasem wyemigrował do stolicy Argentyny, gdzie żył aż do śmierci. Mario junior poślubił natomiast w Urugwaju dziewczynę nazwiskiem Magali Dardel. Wkrótce przyszli na świat dwaj chłopcy: Matias i Nicolas. Jednak gdy mieli kilka lat, Mario i Magali się rozwiedli. A pan Vitkieviez nie był w stanie zapewnić byłej rodzinie odpowiedniego standardu życia. Po jakimś czasie zresztą ponownie się ożenił. Jak informuje Matias, niedawno urodził mu się w Montevideo przyrodni brat Mateo.
Tymczasem wróćmy do końcówki lat 90. Pani Magali miała kłopoty finansowe, nie potrafiła znaleźć pracy. Jednak mogła liczyć na pomoc. Otóż jej ojciec, czyli drugi dziadek Matiasa, mieszkał w Szwajcarii, w Genewie. Tam się urodził, potem wyjechał do Ameryki Łacińskiej, ale wrócił na Stary Kontynent. Jak opowiadał Matias w wywiadzie dla jednej z gazet urugwajskich: – Dziadek co kilka lat do nas przyjeżdżał, przywoził czekoladki i prezenty, opowiadał o Szwajcarii, dawał pierwsze lekcje francuskiego. Wyobrażałem sobie wtedy, że Szwajcaria to kraj, w którym są same góry, a po zboczach spacerują fioletowe krowy z napisem Milka na bokach…
(…)
Cały artykuł w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! W kioskach już od 30 grudnia!
Drużyna Polaków upokorzona! Stade Rennes przegrało aż 0:4 [WIDEO]
Stade Rennais przegrało aż 0:4 z AS Monaco. W drużynie przegranych zagrali Przemysław Frankowski oraz Sebastian Szymański. Ten drugi zadebiutował w barwach francuskiej ekipy.