Koen van der Biezen od kilku dni jest na ustach całego Krakowa, a właściwie jego „pasiastej” części. Napastnik Cracovii w trakcie derbowego spotkania z Wisłą zdobył gola na wagę zwycięstwa i jak sam wyznał, było to jedno z ważniejszych trafień w jego karierze.
Holender, który trafił do Cracovii podczas letniej przerwy transferowej nie ukrywał swojej wielkiej radości z faktu, że to właśnie jego trafienie przesądziło o losach derbów. Na pytanie o miejsce w hierarchii bramki strzelonej Wiśle, wyznał: – Myślę, że byłby na pierwszym lub na drugim miejscu – powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu.
– Dla mnie osobiście najważniejszy był chyba gol zdobyty w barażach o utrzymanie w Eredivisie. Wróciłem wtedy po ciężkiej, półrocznej kontuzji, wszedłem na końcówkę i zdobyłem bramkę na wagę wygranej. Bramka w derbach byłaby jednak bardzo blisko tamtej – dodał.
Van der Biezen dodał jednak, że aby „Pasy” mogły dalej wygrywać to cały zespół musi bardzo mocno wziąć się do roboty. – Nie imprezowałem po derbach. Dziś chyba ma miejsce pierwsza taka celebracja tego zwycięstwa i tej bramki. Myślę, że trzeba się jednak będzie skupić już na kolejnym meczu – kontynuował. – 19 listopada gramy bardzo ważny mecz ligowy z Ruchem Chorzów i bardzo chciałbym również w tym najbliższym spotkaniu strzelić gola – zakończył Holender.
Lechia Gdańsk objęła prowadzenie w 20. minucie spotkania z Cracovią Po strzale Rifeta Kapicia piłka odbiła się od Oskara Wójcika, co zaskoczyło Sebastiana Madejskiego.