Bez zadęcia, udawanych emocji, z wielką pasją, charakterem i autentyczną miłością do dyscypliny, której oddało się całe serce. Amatorska reprezentacja Polski w piłce nożnej sześcioosobowej zajęła piąte miejsce w mistrzostwach Europy, które odbyły się w Rethymno na Krecie. Choć dla zawodników oraz sztabu szkoleniowego wynik i dobra gra były priorytetem, w całej zabawie chodzi o wiele, wiele więcej.
Z RETHYMNO NA KRECIE PAWEŁ KAPUSTA
No właśnie: to tylko zabawa czy już coś poważniejszego? Gdy wsiadaliśmy do samolotu z wyselekcjonowaną podczas finałowego turnieju Ligi Nike Playarena kadrą, na wszystko patrzyliśmy z mainstreamowego punktu widzenia, czyli z lekkim przymrużeniem oka. Przecież to nie jest „ta prawdziwa” kadra. Ta, która raz po raz rozbudza nadzieje, a chwilę później gasi gorące głowy pełne marzeń. To przecież zwykli chłopcy, wciąż szukający swoich szans na wybicie się do wyższych lig z podwórek, ligowych boisk w miejscowościach, o których nigdy w życiu nie słyszeliście i pewnie nigdy nie usłyszycie. Bo czy kiedykolwiek czytaliście o golach Jarka Filiksa albo lewej nodze Kamila Fryszki?
Zobaczyć Akropol? Bzdura!
W zasadzie to aż dziwne, że do rozpoczęcia działalności ludzi z Playarena nikt nie wpadł na pomysł zorganizowania oficjalnych rozgrywek w piłce sześcioosobowej na wolnym powietrzu. Przecież futbol amatorski, czyli w gruncie rzeczy ten najliczniejszy i najbardziej powszechny, to niemal zawsze piłka w takim właśnie wydaniu. To sprawia, że mamy do czynienia z dyscypliną uśpioną, ale dysponującą gigantycznym potencjałem. Zdała sobie z tego sprawę grupa chłopaków z Wrocławia, których działania doprowadziły do zbudowania ogromnego projektu o nazwie Liga Nike Playarena. To w pełni darmowe, ogólnopolskie rozgrywki szóstek piłkarskich, skupiających aktualnie 130 tysięcy zawodników. Zagrać może każdy, kto założy drużynę lub znajdzie dla siebie miejsce w już istniejącym teamie. Ligę założyć można w każdym mieście. Najlepsze drużyny z poszczególnych rozgrywek spotykają się w turnieju finałowym. To właśnie wówczas specjalni skauci wybierają chłopaków do reprezentacji. Tym razem padło na szczęśliwą piętnastkę, wyselekcjonowaną wstępnie przez Radosława Gilewicza, Tomasza Smokowskiego, Marka Citkę i Stefana Majewskiego. Później umiejętności wybranych graczy podczas zgrupowania w Niemczech zweryfikował Klaudiusz Hirsch, opiekun kadry podczas miniEuro. Do Grecji poleciało 12 najlepszych.
(…)
– Prawdziwa piłka nożna to wcale nie seniorska kadra zawodowców. Według nas prawdziwy świat piłki jest na samym dole piramidy, gdzie futbol uprawiają amatorzy pełni pasji, ludzie młodzi, dopiero zaczynający swoje przygody z dyscypliną. Playarena daje możliwość uczestniczenia w rywalizacji, sprawdzenia się, miękkiego startu czy po prostu poruszania się na świeżym powietrzu. Jesteśmy zdania, że siła pierwszej reprezentacji, która ostatnio przynosi nam same niepowodzenia, tkwi w powszechności dyscypliny. I właśnie dlatego nasza inicjatywa jest niezwykle pożyteczna, zarówno dla sportu profesjonalnego, jak i powszechnego – mówi „Piłce Nożnej” Wojciech Dudek, prezes Playarena i jeden z ludzi, którzy kilka lat temu startowali z pomysłem. Wydawać by się mogło, że współpraca z PZPN powinna w tym przypadku być czymś oczywistym, naturalnym. Jakkolwiek by bowiem spojrzeć na sprawę, Playarena wykonuje ogromną pracę u podstaw, czyli coś, o czym nie raz w swojej kampanii wyborczej wspominał sam Zbigniew Boniek. – Z prezesem Bońkiem oraz innymi ludźmi w związku kontaktowaliśmy się już kilkukrotnie, ale w pewnym momencie rozmowy się urwały. Na pewno będziemy próbować, ale oczywiście niczego nie chcemy robić na siłę – mówi Dudek. Inicjatywa, choć wciąż młoda i zajmującej się rozgrywkami amatorskimi, na pewno amatorską już nazwać nie można.
– W ostatnich latach wiele się nauczyliśmy. Tworzymy największe rozgrywki szóstek w Europie. Przedstawiciele krajów zrzeszonych w EMF (European Minifootball Federation – przyp. red.) z podziwem wyrażają się o tym, czego udało nam się dokonać. Poziom profesjonalizacji naszych rozgrywek zawdzięczamy w głównej mierze naszemu kluczowemu partnerowi, firmie Nike. To ona jako pierwsza zrozumiała cały projekt i uwierzyła w niego tak samo mocno, jak my sami. Wciąż szukamy jednak partnerów, którzy pomogą nam w rozwoju zaplanowanych przez nas projektów. Kluczowym z nich jest reprezentacja Polski w piłce nożnej sześcioosobowej. Turniej na Krecie pokazał, że nasza kadra ma ogromny potencjał i warto w nią inwestować. Planujemy również uruchomić Puchar Polski Playarena. Na tak duże projekty potrzeba jednak wsparcia partnerów biznesowych, którym jesteśmy w stanie wiele zaoferować w zamian – zauważa Mateusz Przeniczny z Playarena.
Drużyna Polaków upokorzona! Stade Rennes przegrało aż 0:4 [WIDEO]
Stade Rennais przegrało aż 0:4 z AS Monaco. W drużynie przegranych zagrali Przemysław Frankowski oraz Sebastian Szymański. Ten drugi zadebiutował w barwach francuskiej ekipy.