Przemysław Tytoń może być na razie spokojny o swoje miejsce w bramce VfB Stuttgart. Jego główny konkurent do gry w podstawowym składzie, Mitchell Langerak będzie bowiem pauzował znacznie dłużej niż pierwotnie diagnozowano.
Tytoń musi wykorzystać swój czas w Stuttgarcie (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy, że obaj bramkarze trafili do Stuttgartu podczas letniej przerwy. Wspomniany Langerak bardzo szybko doznał jednak kontuzji mięśniowej, która – jak się okazało – jest dość poważna.
Jak wynika z najświeższych informacji „Kickera”, Australijczyk wróci do gry najwcześniej za 2-3 miesiące, a to oznacza, że straci sporą część ligowego sezonu. To z kolei szansa dla Tytonia, który musi wykorzystać ten czas na ugruntowanie swojej pozycji w nowym zespole.
W obecnym sezonie Polak wystąpił już w dwóch spotkaniach Bundesligi, w których jednak przepuścił aż sześć goli i sprokurował rzut karny.