Tymoteusz Puchacz wciąż bez nowego klubu. „Paradoksalnie nie jest mi z tym źle”
Tymoteusz Puchacz wciąż nie znalazł nowego klubu. Lewy obrońca formalnie jest piłkarzem Holstein Kiel, ale w niemieckim zespole nie ma przyszłości.
Tymoteusz Puchacz nie ma szans na grę w Holstein Kiel. Polski obrońca nie pojechał z drużyną na obóz przygotowawczy i rozgląda się za nowym pracodawcą. Defensor przebywa w ojczyźnie i czeka na rozwój sytuacji.
W rozmowie z portalem TVP Sport Puchacz przyznał, że miał oferty z różnych klubów. – Kilka razy pakowałem się na testy medyczne. Miałem jechać na Węgry czy na Słowację do Slovana Bratysława, odzywały się kluby z Anglii, Niemiec Czy Bułgarii, ale tematy padały lub zostawały zawieszone. Nie mam swojej karty w ręku, trzeba za mnie zapłacić, więc to nie jest takie proste. Kiedy kasa wchodzi w grę, nie ma sentymentów. Paradoksalnie nie jest mi z tym źle. Pierwszy raz od dawna miałem dłuższe wakacje, z których skorzystałem – powiedział zawodnik.
Latem o piłkarza pytał Lech Poznań. Mistrzowie Polski szukali lewego obrońcy, ale ostatecznie zdecydowali się na pozyskanie Joao Moutinho. Jak Puchacz podchodzi do ewentualnego powrotu do Ekstraklasy?
– Wolałbym zostać zagranicą niż wrócić do Polski. Jakiś czas temu miałem propozycję z Lecha. Serce chciało, ale z menedżerem uznaliśmy, że to jeszcze nie jest ten moment, że zagraniczny rynek wciąż jest dla mnie otwarty. Negocjujemy i czekamy. Liczę, że cierpliwość się opłaci, że trafię do projektu, którego będę ważnym elementem, zacznę grać i niedługo wrócę też do reprezentacji – odpowiedział.
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
SowaPuchaczowa
20 sierpnia, 2025 13:35
Spoko, zawsze jest Wie(czysta) wyborowa lub koniec kariery, po co to ciągnąć i robić z siebie pajazzo bez cojones mayonez. Pozdro
pyzdra
20 sierpnia, 2025 19:56
Skoro nie jest mu z tym źle, to tak trzymać Tymek. Pozdro
Hit transferowy w Premier League? Robertson może zmienić klub
W Premier League może dojść do jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat. Coraz więcej wskazuje na to, że Andy Robertson wkrótce opuści Liverpool.
Spoko, zawsze jest Wie(czysta) wyborowa lub koniec kariery, po co to ciągnąć i robić z siebie pajazzo bez cojones mayonez. Pozdro
Skoro nie jest mu z tym źle, to tak trzymać Tymek. Pozdro