Trener z żelaza. Komentarz po świetnym meczu Rakowa w LKE
Raków rozbił Rapid Wiedeń 4:1 i w Lidze Konferencji ma osiem punktów co musi wystarczyć by wiosną po raz pierwszy w historii klubu zagrał w fazie pucharowej. Bez względu na emocje jakie nagromadziły się wokół Marka Papszuna ten niewątpliwie duży sukces idzie na jego konto.
O ile na przedmeczowej konferencji jeszcze rozmawiano o spotkaniu Medalików z Rapidem, to jedno zdanie wypowiedziane przez trenera Marka Papszuna, że ma ofertę z Legii i chce z niej skorzystać, zepchnęło pojedynek w Lidze Konferencji zupełnie w cień. W kuluarach sosnowieckiego stadionu przed pierwszym gwizdkiem nie dyskutowano już o niczym innym niż wypowiedź szkoleniowca, rozważając wszelkie możliwe scenariusze dalszego rozwoju wypadków. Swój stosunek do trenera zaprezentowali też najbardziej zagorzali fani, wywieszając transparent treści: „Raków podał Ci rękę jak sprawdzałeś klasówki, a Ty jak Judasz chcesz się sprzedać za złotówki?”.
Papszun pokazał, że psychikę ma ze stali. Wytrzymał zamieszanie wokół swojej osoby i potrafił nie dopuścić by spowodowało ono rozbicie w zespole. Zapewniał, że najważniejsze jest dla niego zwycięstwo z Rapidem, i że jego piłkarze są profesjonalistami, którzy umieją się odciąć od bodźców zewnętrznych. Nie były to czcze słowa. Raków od początku przejął inicjatywę na boisku i nie minęła godzina a było definitywnie po sprawie, bo częstochowianie prowadzili już 4:0. I w niczym ich wyczynu nie umniejsza fakt, że rywal prezentował się jak chudziutki cień drużyny, która jeszcze wiosną grała w ćwierćfinale tych rozgrywek. – W zeszłym sezonie mieliśmy zespół, teraz mamy tylko jedenastu piłkarzy – komentował to co się działo siedzący obok mnie austriacki dziennikarz. Trudno było się z nim nie zgodzić pamiętając wiedeńczyków choćby z meczów z krakowską Wisłą. Po roku z tamtej drużyny zostały tylko koszulki i fantastycznie dopingujący kibice. Piłkarze – w co trudno uwierzyć – w Sosnowcu, i to dopiero w końcówce, potrafili stworzyć raptem dwie sytuacje, z których jedną udało im się wykorzystać.
Na pomeczowej konferencji Papszun mógł triumfować, ale sprawiał wrażenie bardziej przygnębionego niż trener Rapidu Peter Stoeger po porażce. Było widać jak wiele kosztowało go zwycięstwo w trudnych okolicznościach. – Trudno się pogodzić z tym w jakich czasach żyjemy – skomentował swój nastrój, dając do zrozumienia, że gdzieś za żelazną maską, bardzo głęboko przeżywa sytuację, którą dzisiaj w piłkarskiej Polsce wszyscy oceniają i osądzają, choć właściwie nikt nie zna jej szczegółów.
1 Komentarz
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Sebastian
28 listopada, 2025 01:37
„skomentował swój nastrój, dając do zrozumienia, że gdzieś za żelazną maską, bardzo głęboko przeżywa sytuację, którą dzisiaj w piłkarskiej Polsce wszyscy oceniają i osądzają, choć właściwie nikt nie zna jej szczegółów.”
Fajnie, że pokazujecie człowieka trenera. Za dużo gadania wokół piłki. Przecież tu chodzi właśnie o kopanie futbolówki. Trzymam kciuki za Pana Marka.
Ranking UEFA po meczach Lecha i Rakowa. Cel coraz bardziej się oddala
Niestety żadna z polskich drużyn nie dała punktów do rankingu w pierwszych meczach 1/8 finału Ligi Konferencji. Cel awansu do pierwszej dziesiątki notowania się oddalił.
Wstydu nie było. Waleczny Raków z minimalną porażką [OCENY]
Niestety, ale wicemistrzowie Polski w samej końcówce przegrali 1:2 z Fiorentiną po rzucie karnym. Choć do tego momentu Raków walczył, ile mógł i był naprawdę blisko wywiezienia korzystnego rezultatu z Italii.
Dramat Rakowa w końcówce. Rzut karny w doliczonym czasie przesądził o porażce
Raków Częstochowa dzielnie rywalizował z ACF Fiorentiną w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Konferencji. O zwycięstwie Violi zadecydował rzut karny, podyktowany w doliczonym czasie gry.
„skomentował swój nastrój, dając do zrozumienia, że gdzieś za żelazną maską, bardzo głęboko przeżywa sytuację, którą dzisiaj w piłkarskiej Polsce wszyscy oceniają i osądzają, choć właściwie nikt nie zna jej szczegółów.”
Fajnie, że pokazujecie człowieka trenera. Za dużo gadania wokół piłki. Przecież tu chodzi właśnie o kopanie futbolówki. Trzymam kciuki za Pana Marka.