Najbardziej aktywnym zawodnikiem na rynku transferowym była Legia Warszawa. Na początek stołeczny klub postanowił odchudzić nieco kadrę. Za dobre pieniądze sprzedani zostali Ariel Borysiuk (1.FC Kaiserslautern), Marcin Komorowski oraz Maciej Rybus (Terek Grozny). Wściekłość kibiców Legii narastała z każdym dniem, gdyż wzmocnień nie było widać. Jednak ostatnie dni dla władz warszawskiej ekipy były pracowite. Maciej Skorża otrzymał dwóch zawodników z głośnymi nazwiskami, jak na polskie warunki. Do Legii trafili Nacho Novo oraz Ismael Blanco. Chociaż nie są to może najmłodsi piłkarze, to z pewnością na polskie boiska wniosą nową jakość.
Z dużą uwagą wszyscy śledzili oczywiście również ruchy transferowe Śląska Wrocław. W końcu to ten zespół po rundzie jesiennej zajmował fotel lidera Ekstraklasy i jest jednym z głównych faworytów do zdobycia mistrzowskiego tytułu. We Wrocławiu nie było rewolucji. Z drużyną pożegnali się zawodnicy, którzy nie mieli po prostu szans na regularną grę. Do tego Orest Lenczyk otrzymał dwóch wartościowych zawodników – Patrika Mraza oraz reprezentanta Słowenii – Dalibora Stevanovicia.
O dziwo w miarę spokojnie było również w Polonii Warszawa. Za transfery miał odpowiadać Włodzimierz Lubański, ale został szybko zwolniony. Sprawy w swoje ręce wziął właściciel klubu. Józef Wojciechowski sprowadził Avirama Baruchyana oraz Wladimira Dwaliszwilego. Ten drugi w wywiadzie dla gruzińskich mediów porównał Czarne Koszule do… Chelsea Londyn. Obydwaj zawodnicy mają na swoim koncie występy w drużynach narodowych. Baruchyan w reprezentacji Izraela, natomiast Dwaliszwili w Gruzji.
Wiele działo się podczas zimowego okna transferowego w Lechii Gdańsk. I trzeba przyznać, że piłkarze przez ten klub byli sprowadzani z głową. Co prawda Jakub Kosecki i Jakub Wilk zostali jedynie wypożyczeni, ale już Piotr Grzelczak i Patryk Tuszyński to wzmocnienia na lata. Na razie działania na rynku transferowym nie przekładają się na lepszą grę i wyniki.
W innych klubach Ekstraklasy dochodziło do mniejszych, bądź nieco większych przetasowań. Warto zwrócić uwagę na powrót Andrzeja Niedzielana do Ruchu Chorzów. Doświadczony snajper pod okiem Waldemara Fornalika ponownie postara się odzyskać formę. Z Zagłębiem Lubin związał się dotychczas kapitan Górnika Zabrze – Adam Banaś. Z pewnością ten środkowy obrońca wybrał bardziej stabilny klub, w którym będzie mógł skupić się tylko i wyłącznie na sprawach sportowych. Na stare śmieci wrócił z kolei Radosław Matusiak. Wychowanek Widzewa ponownie podpisał umowę z tym klubem. Jednak czy stać go jeszcze na taką grę, jaką prezentował w kadrze Leo Beenhakkera? Poniżej przedstawiamy listę najciekawszych transakcji zakończonego już okna transferowego.
Najciekawsze transfery w trakcie zimowego okna:
Adam Banaś: Górnik Zabrze -> Zagłębie Lubin Aviram Baruchyan: Bietar Jerozolima -> Polonia Warszawa Grzegorz Bonin: Polonia Warszawa -> ŁKS Łódź Ismael Blanco: San Luis -> Legia Warszawa Wladimir Dwaliszwili: Maccabi Hajfa -> Polonia Warszawa Piotr Grzelczak: Widzew Łódź -> Lechia Gdańsk Maciej Iwański: Manisaspor -> ŁKS Łódź Jakub Kosecki: Legia Warszawa -> Lechia Gdańsk Radosław Matusiak: Asteras Tripolis -> Widzew Łódź Patrik Mraz: MSK Żilina -> Śląsk Wrocław Andrzej Niedzielan: Cracovia -> Ruch Chorzów Nacho Novo: Sporting Gijon -> Legia Warszawa Grzegorz Sandomierski: KRC Genk -> Jagiellonia Białystok Sebastian Szałachowski: ŁKS Łódź -> Cracovia Dalibor Stevanović: Wołyń Łuck -> Śląsk Wrocław Jakub Wilk: Lech Poznań -> Lechia Gdańsk (imię i nazwisko zawodnika, ostatni klub oraz klub, do którego się przeniósł)
Grzegorz Marciniak, PilkaNożna.pl foto: Maccabi Tel Awiw
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.
Kto będzie mistrzem Polski? Tak wyglądają procentowe szanse. Pewny faworyt!
Lech Poznań albo Jagiellonia Białystok. Któryś z tych dwóch klubów zgarnie koronę za sezon 2025-26. Według wyliczeń, zdecydowanie większe szanse ma Kolejorz.