W drugim tegorocznym sparingu piłkarze Śląska zremisowali bezbramkowo z czeskim FC Hradec Kralove.
W pierwszej połowie Śląsk stworzył sobie kilka dogodnych okazji do zmiany wyniku. W 20. minucie Sebastian Mila uderzył z dystansu, ale bramkarz bez problemu złapał piłkę. Siedem minut później Piotrowi Ćwielongowi zaledwie centymetrów zabrakło, by dojść do doskonałego prostopadłego podania. Pomocnika Śląska w ostatnim momencie szybkim wyjściem uprzedził golkiper rywali. Gorąco pod czeską bramką było także w 32. minucie, kiedy Łukasz Madej świetnie dograł w polu karnym do Vuka Sotirovicia. Serb sprytnie przyjął piłkę i z ostrego kąta strzelił tuż nad poprzeczką. Gola do szatni mógł zdobyć również Ćwielong, ale jego strzał po składnej akcji Sochy i Madeja pewnie złapał bramkarz.
Druga połowa mogła znakomicie rozpocząć się dla podopiecznych Oresta Lenczyka, ale Łukasz Gikiewicz w sytuacji sam na sam nie potrafił pokonać bramkarza rywali. Chwilę później po indywidualnej akcji Sobota uderzył z dystansu, jednak i tym razem czeski golkiper zdołał sparować piłkę.
Czesi nie pozostawali dłużni – w 63. minucie Jaroslav Zeleny mocno uderzył z rzutu wolnego podyktowanego w okolicach narożnika pola karnego, jednak dobrym piąstkowaniem popisał się Rafał Gikiewicz. W odpowiedzi brat Rafała – Łukasz – wykorzystał nieporozumienie między jednym z czeskich obrońców a bramkarzem, przejął piłkę, ale nie był już w stanie pokonać golkipera rywali.
****
FC Hradec Kralove – Śląsk Wrocław 0:0 Żółta kartka: Socha
Śląsk: Kelemen – Socha,. Celeban, Fojut, Spahić – Madej, Kaźmierczak, Dudek, Ćwielong – Mila – Sotirović. W drugiej połowie: R. Gikiewicz – Szewczuk, Sztylka, Abramowicz – Elsner, Pawelec – Gancarczyk, Sobota, Jezierski – Ł. Gikiewicz – Więzik.
Media: Nie będzie transferu Marcela Reguły do Benfiki
Marcel Reguła znajdował się w ostatnim czasie pod obserwacją Benfiki Lizbona. Wszystko wskazuje jednak na to, że klub ze stolicy Portugalii nie zdecyduje się wyłożyć za młodzieżowego reprezentanta Polski kwoty, jakiej oczekuje Zagłębie Lubin.
Młodzieżowy reprezentant Polski mógł trafić do Manchesteru United. „Osobiście rozmawiałem z dyrektorem”
Latem ubiegłego roku Bright Ede był bohaterem sagi związanej z jego niedoszłym zagranicznym transferem. Mówiło się między innymi o potencjalnych przenosinach młodzieżowca do Benfiki czy Strasbourga, który jest blisko związany z Chelsea (ten sam właściciel – konsorcjum BlueCo). Były dyrektor sportowy Motoru Lublin, Paweł Golański, zdradził, że zainteresowany perspektywicznym stoperem był także Manchester United.