Na tydzień przed startem nowego sezonu
Ligue 1 czas sprawdzić w jakiej kondycji są uczestnicy ligi francuskiej. Przez
najbliższe pięć dni przedstawimy Wam dwadzieścia zespołów, które od
najbliższego weekendu rozpoczną walkę o mistrzowski tytuł.
AC
Ajaccio
W
ubiegłym sezonie klub z Korsyki uplasował się na ostatnim
bezpiecznym miejscu z przewagą dwóch punktów nad strefą spadkową. Tego lata
szerokim echem odbiła się zmiana na stanowisku trenera – Alberta Emon zastąpił Fabrizio
Ravanelli. Dla byłego włoskiego piłkarza, który znany jest z gry w barwach
Juventusu, Middlesbrough czy Olympique Marsylia, będzie to debiut w roli
pierwszego trenera. Ravanelli nie jest jednak nowicjuszem w tym fachu, w przeszłości
pracował bowiem z drużyną rezerw Juventusu Turyn. Włoch przywiózł na Korsykę nowe
podejście i metody treningu,
które jak dotąd były w klubie obce – w trakcie sesji wysiłek
każdego piłkarza monitorują komputery i nadajniki GPS. Z początku wydawało się,
iż aura Ravanelliego przyciągnie na Korsykę wielkie nazwiska, jednak ani Alessandro Del Piero, ani Mario Yepes nie zdecydowali się na grę
pod wodzą byłego reprezentanta Włoch. Do Ajaccio dołączyła natomiast piątka obrońców
– Cédric Hengbart, Laurent Bonnart, Claude Dielna, Grenddy Perozo
oraz Denis Tonucci. To właśnie
wzmocniony sektor defensywy ma zapewnić drużynie z Korsyki utrzymanie. Z
przodu, Ajaccio może liczyć na doświadczonego Adriana Mutu, który w poprzednich rozgrywkach zdobył jedenaście bramek.
Nie wykluczone jednak, że Ravanelli zdecyduje się sięgnąć po jeszcze jednego
napastnika i to przed końcem letniego okienka transferowego.
Odeszli:
Johan Cavalli, Matthieu Chalmé (Bordeaux), Andy Delort
(Tours), Felipe Saad (Caen), Fousseiny Diawara (Tours), Anthony Lippini
(Clermont), Frédéric Sammaritano, Yohann Poulard, Damien Tiberi (Laval)
AS
Monaco
Klub z księstwa zaliczył najbardziej medialny
powrót na szczyt w ostatnich latach. Gdy w sezonie 2010/11 AS Monaco żegnało
się z Ligue 1, nikt nie przypuszczał że zespół powróci z ligowej banicji w
jeszcze mocniejszej kondycji. Miliony wydane latem przez Dimitrija Rybołowlewa
sprawiły, iż zespół ze Stade Louis II wyrósł na najpoważniejszego rywala Paris
Saint-Germain w nadchodzących rozgrywkach. Niezbyt udane sparingi mogą zmusić jednak Claudio Ranieriego do zmiany koncepcji taktycznej, wymuszając przejście z ustawienia
4-4-2 na 4-3-3. Takie rozwiązanie byłoby korzystne w szczególności dla byłych
zawodników FC Porto, którzy bardzo dobrze znają grę w tym schemacie. O ile
ofensywna siła Monaco robi wrażenie, najsłabszym punktem zespołu wydaje się być
obrona. 33-letni Abidal i 35-letni Carvalho mogą nie wystarczyć, aby
dokładnie zabezpieczyć tyły. W poprzednich sezonach obaj piłkarze dłuższy czas
spędzali w gabinetach lekarskich niż na boisku. Co więcej, zespołu zasilił
latem tylko jeden boczny obrońca przez co trener Ranieri będzie nadal musiał liczyć
na Kagelmachera czy Tzavellasa – piłkarzy, którzy jako
jedni z nielicznych powinni zachować miejsce w wyjściowej jedenastce. Falcao, Toulalan, Moutinho, Rodriguez – te nazwiska jednak robią
wrażenie, a Monaco z pewnością będzie w nadchodzącym sezonie bić się o
najwyższe lokaty. Choć
wydane latem 140 mln euro nie gwarantują sukcesu,
sprawiają one że AS Monaco będzie teraz w centrum uwagi wszystkich sympatyków Ligue
1. Czy piłkarzom z księstwa uda się zakończyć rozgrywki na najwyższym stopniu
podium? Ostatnim razem tej sztuki dokonał w sezonie 1977/78 właśnie klub z
Monte Carlo…
Dwa awanse w ciągu niespełna trzech lat – w
taki sposób, po dziewięciu latach tułaczki po niższych ligach, Guingamp powraca
do elity. Głównym architektem sukcesu klubu z Bretanii, jest nie kto inny jak Jocelyn Gourvennec – były piłkarz Rennes,
Nantes i Marsylii. Gdy przejmował zespół Guingamp cztery lata temu, Gourvennec miał za sobą raptem dwa lata
doświadczenia na trenerskiej ławce i to na poziomie amatorskim. Były pomocnik
bardzo szybko jednak zaczął osiągać dobre wyniki, zyskując uznanie w środowisku
– został najlepszym trenerem Ligue 2 minionych rozgrywek. Jego autorskie
ustawienie 4-4-2 bardzo dobrze sprawdziło się na zapleczu Ligue 1, a ofensywnie
usposobiony zespół zajął w ubiegłym sezonie drugie miejsce tuż za AS Monaco. Guingamp
zdobyło łącznie 63 bramki – o jedno trafienie mniej niż zbudowana za grube
miliony drużyna z księstwa. Głównym motorem napędowym zespołu z Bretanii był
duet Imbula – Yatabaré. O ile ten pierwszy zdecydował się latem przejść do
Marsylii, drugi pozostał na Stade du Roudourou, najskuteczniejszy zawodnik
minionego sezonu Ligue 2 (23 bramki) postanowił pomóc Guingamp w walce o
utrzymanie. 20-letniego pomocnika, który za ponad siedem milionów euro zasilił
szeregi zespołu z Marsylii, zastąpić ma sprowadzony z Dijon Younousse Sankharé. Utrata tak ważnego
piłkarza, jakim był Imbula
sprawia, iż byłego zespołu Didiera Drogby i Florenta
Maloudy nie powinno stać na więcej niż walka o utrzymanie w lidze.
Przyszli:Claudio Beauvue (Chateauroux), Steven Langil (Auxerre), William Le
Pogam (Lyon), Guy N’Dy Assembe (Nancy), Younousse Sankharé (Dijon), Jérémy
Sorbon (Caen)
Odeszli:
Vincent Planté (Red Star), Gianelli Imbula (Marsylia),
Mamadou Camara (CA Bastia), François Bellugou (Nancy)
FC
Nantes
Przez większość letniego mercato, nad klubem
Waldemara Kity wisiał miecz Damoklesa. Wszystko za sprawą transferu Ismaela Bangoury ze stycznia 2012r,
którego konsekwencje ciągną się do dzisiaj. Nieścisłości związane z angażem
Gwinejczyka sprawiły, iż FC Nantes grozi roczny zakaz transferowy. W
oczekiwaniu na wynik złożonej od wyroku Sportowego Sądu Arbitrażowego apelacji,
popularne kanarki mogą póki co swobodnie działać na transferowym rynku. Całe
zamieszanie miało jednak swój wpływ na przygotowania Nantes do najbliższego
sezonu. Trzeci zespół minionych rozgrywek Ligue 2 nie brylował podczas letnich
sparingów, a do drużyny dołączyło na razie tylko dwóch nowych
piłkarzy. Wenezuelską kolonię powiększył Oswaldo Vizcarrondo, z kolei zamiast Ireneusza
Jelenia trener Der Zakarian preferuje reprezentanta Algierii Islama Slimaniego, który na dniach ma związać się z klubem ze Stade de la Beaujoire.. Prezes Kita zapewnił jednak, że
szeregi drużyny wzmocni jeszcze dwójka pomocników. Na tym nie powinny się zatem
skończyć letnie zakupy FC Nantes, o ile Sportowy Sąd Arbitrażowy nie postanowi
inaczej… Wówczas trener Der Zakarian będzie musiał sięgnąć po młodzież, z
której zawsze słynął klub ze Stade de la Beaujoire. Na lidera wychowanków z la
Jonelière wyrósł Jordan Veretout,
który z reprezentacją Francji został kilka tygodni temu mistrzem świata do lat
20. W przeciągu ostatnich dwóch sezonów, błyskotliwy skrzydłowy stał się
etatowym zawodnikiem w zespole kanarków – ma na swoim koncie 66 spotkań w barwach
Nantes. Nadchodzący sezon będzie jednak jego pierwszym na poziomie francuskiej
ekstraklasy. Przygodę z Ligue 1 ma z kolei już za sobą napastnik Filip Djordjević. Serb zdobył w
poprzednich rozgrywkach 20 bramek i z pewnością postara się wymazać z pamięci sezon
2008/09 – jego jedyny na poziomie Ligue 1, w którym tylko dwukrotnie trafił do
siatki rywali.
Sebastian Szymański w zimowym oknie transferowym zamienił Fenerbahce na Rennes. Teraz okazuje się, że ofensywny pomocnik po zaledwie pół roku może wrócić nad Bosfor.
Świetny dzień Polaków w 2. Bundeslidze! Dwóch piłkarzy z golem
Kapitalne popołudnie na zapleczu niemieckiej ekstraklasy przeżywają Dariusz Stalmach oraz Maik Nawrocki. Obaj zawodnicy wpisali się na liście strzelców w swoich spotkaniach po znakomitym uderzeniu głową.
Polak wygrywa z rewelacją Ligi Mistrzów i zalicza świetny występ. „Zamierzam wykorzystać swoją szansę”
Albert Posiadała zimą wrócił do Molde z wypożyczenia do Samsunsporu. W ostatnich tygodniach wszedł do bramki niebiesko-białych – od tego momentu zespół Martina Falka nie przegrywa. A ostatnio pokonał rewelację tego sezonu Ligi Mistrzów, Bodo/Glimt.
OFICJALNIE! Porto definitywnie wykupiło Kiwiora! Wysoka klauzula odejścia
Jakub Kiwior jest już pełnoprawnym zawodnikiem FC Porto. Portugalski klub zdecydował się na wykupienie go z Arsenalu FC. Poznaliśmy wszystkie szczegóły transakcji.