Tradycyjnie w numerze świątecznym tygodnika „Piłka Nożna oddaliśmy w Wasze ręce ranking najlepszych polskich piłkarzy w mijającym 2022 roku. Jak wygląda klasyfikacja wśród napastników?
Najprościej byłoby przyjąć kryterium bramkowe, ale byłoby to również działanie nonsensowne – inna jest skala trudności przy trafianiu do siatki w Serie A, inna w Ekstraklasie. Pozycja numer 1 uzasadnienia w zasadzie nie wymaga. Robert Lewandowski to zdobywca Złotego Buta za poprzedni sezon oraz czwartego miejsca w plebiscycie Ballon d’Or, strzelec 42 goli w roku 2022, zdobywca dwóch bramek na mundialu. Po przenosinach do Barcelony nie potrzebował czasu na aklimatyzację – w 19 w sumie meczach zdobył 18 bramek.
Kiedy wydawało się, że pozycję napastnika numer 2 w polskiej piłce dość nieoczekiwanie wywalczy Karol Świderski, za rok 2022 należy się ona jednak Arkadiuszowi Milikowi. Autor 18 bramek, bohater niespodziewanego transferu do Juventusu, gdzie – na dobrą sprawę – spisuje się lepiej, niż można było zakładać. Rysa? Brak trafienia dla reprezentacji w ciągu minionych 12 miesięcy. Od kilku lat czynił to w stopniu znikomym, raz na rok, teraz pozostał z dziewiczym kontem.
Za nim wspomniany Świderski. Miał apetyt na więcej, jeśli chodzi o mundial, chyba jednak zaszkodziło mu wczesne zakończenie sezonu w MLS, albo jednak zmiana koncepcji przez selekcjonera. Na piątym miejscu nasz czwarty atakujący z Kataru, czyli Krzysztof Piątek. Najpierw w Fiorentinie bilans 3+3 (liga i Puchar Włoch), teraz w Salernitanie 3 – to jego klubowy dorobek bramkowy. Nie są to liczby Pistolero, jakich byśmy się po nim spodziewali. W kadrze się nie oszczędza, ujął selekcjonera wiosną, gdy z rozoraną nogą zgłosił gotowość walki w barażu.
Świderskiego i Piątka rozdziela ten, dla którego zabrakło miejsca w mundialowej kadrze, czyli Dawid Kownacki. Wiosną wspierał Lecha w drodze do mistrzostwa, jesienią w barwach drugoligowej Fortuny Duesseldorf zaliczył 6 bramek i tyleż samo asyst. Zawodnik uniwersalny, skuteczny, przy tym na boisku dość elegancki.
Dalej jest grupa atakujących z bilansem około 10 bramek w skali roku, z tego grona wyróżniamy bodaj najskuteczniejszego, czyli Łukasza Zwolińskiego, choć arena, na której zbiera liczby, do najtrudniejszych nie należy. Żal Adama Buksy. Po transferze do Lens jego akcje miały pójść w górę, tymczasem stracił pół roku na leczenie kontuzji. Pytanie czy ostatnie słowo w karierze powiedział Jarosław Niezgoda?