– Moim zdaniem to Śląsk jest faworytem naszej rywalizacji, ale w sporcie nie zawsze wygrywa faworyt – podkreśla szkoleniowiec Rudaru Pljevlja Mirko Marić, który spotkał się w środę z dziennikarzami na konferencji prasowej.
Mirko Marić: Śląsk jest faworytem, ale w sporcie tak bywa, że nie zawsze wygrywa faworyt. Postaramy sie zagrać jak najlepiej, odpierać ataki Śląska przez 90 minut i tym samym osiągnąć jak najlepszy wynik. Pierwszy mecz nie o wszystkim decyduje, nawet jeśli przegramy, to pozostaje nam drugi pojedynek, przed własną publicznością.
Chcemy pozostawić po sobie dobre wrażenie. Oglądaliśmy mecze Śląska z Budućnostią i wyciągnęliśmy wnioski z tamtych spotkań.
Z punktu widzenia sportowego, to Śląsk i Mika Erywań to zupełnie inna bajka, co widać choćby po stadionie. Poza tym kibice Śląska są zorganizowani i świetnie dopingują swoją drużynę, a to ciężko zobaczyć w Armenii. Nas jednak liczba kibiców nie będzie deprymowała, a wręcz przeciwnie – motywowała do pokazania się z jak najlepszej strony.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.