To będzie wojna. Polska o krok od awansu na Euro 2016
8 października 2015 roku może się okazać pamiętną datą w historii polskiego futbolu. Jeśli wszystko bowiem ułoży się po naszej myśli, to późnym wieczorem będziemy się mogli cieszyć wraz z piłkarzami z awansu do finałów mistrzostw Europy we Francji. Łatwo nie będzie, ale podopieczni Adama Nawałki trzymają swój los we własnych rękach.
Do końca – jakże udanych do tej pory eliminacji – pozostały już tylko dwa spotkania. Na pierwszy ogień pójdą Szkoci, którzy nadal marzą o grze na francuskich boiskach, jednak mają na to dość skąpe szanse. Wyspiarze zajmują w grupie dopiero czwarte miejsce z dorobkiem 11 punktów i do drugiej Polski tracą sześć „oczek”. Tuż przed nimi plasują się także Irlandczycy (15 punktów). Widać więc jak na dłoni, że mecz z biało-czerwonymi będzie dla Walecznych Serc ostatnią szansą na przedłużenie swojego snu o Euro 2016.
Nasza sytuacja jest zdecydowanie bardziej komfortowa. Jeśli bowiem sprawdzi się najbardziej optymistyczny scenariusz, to już po ewentualnym pokonaniu Szkotów będziemy mogli bukować bilety do Francji. Żeby tak się stało, Niemcy – w równolegle toczonym spotkaniu – będą musieli pokonać Irlandczyków, dzięki czemu także zapewnią sobie promocję na turniej główny. Inne wyniki sprawią, że los naszego awansu rozstrzygnie się dopiero w niedzielę na Stadionie Narodowym. Prawie zatrzymali mistrzów świata. Czy poradzą sobie z Lewandowskim? – KLIKNIJ!
Adam Nawałka ma sporo powodów do optymizmu. Cieszyć go może przede wszystkim forma kluczowych piłkarzy – Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Pierwszy od kilku tygodni strzela gola za golem, bez względu na klasę rywala. Pięć bramek i rekord w meczu z Wolfsburgiem, kilka kolejnych w następnych grach, wszystko to świadczy o tym, że „Lewy” wszedł na takim poziom gry, na którym jeszcze nie był podczas swojej przygody z piłką nożną. Należy teraz oczekiwać, że postawi on także swój stempel podczas spotkań zespołu narodowego.
Jeśli zaś chodzi o Błaszczykowskiego, to ewidentnie posłużyła mu przeprowadzka do Florencji. Polak cieszy się tam sporym zaufaniem Paulo Sosy i nie bez kozery większość meczów zaczyna w podstawowym składzie. Nie bez kozery, ponieważ Kuba odwdzięcza się za zaufanie bardzo dobrą grą i ma swój wymierny wkład w, to że Fiorentina przewodzi aktualnie tabeli Serie A i świetnie spisuje się w rozgrywkach europejskich. Błaszczykowski w tak dobrej formie będzie wielką wartością dodaną do całej reprezentacji, a przy okazji zdejmie nieco ciężaru z barków Lewandowskiego, jeśli chodzi o liderowanie i kierowanie drużyną na boisku.
Selekcjoner doskonale zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę i będzie się starał wykrzesać ze swoich liderów jak najwięcej. Gro tej odpowiedzialności przypadnie właśnie na „Lewego”. – Chcemy wykorzystywać wszystkich zawodników, również Roberta. Eksplozja talentu naszego kapitana bardzo nas cieszy, będziemy chcieli to wykorzystać w meczu reprezentacji, chociaż liczymy na cały zespół – powiedział Nawałka przez wylotem do Glasgow.
Sam Lewandowski doskonale pamięta pierwsze starcie ze Szkotami podczas tych eliminacji. Kilka dni po wielkim triumfie nad Niemcami, podzieliśmy się punktami z Wyspiarzami (2:2), a nasz kapitan o mały włos nie przypłacił udziału w tym meczu bardzo poważną kontuzją. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że w czwartkowy wieczór rywale na pewno nie odpuszczą i także będą polować na kości naszych piłkarzy.
– Nasi zawodnicy będą musieli uważać. Szkoci to zadziorny naród. Oni będą chcieli wciągać nas w walkę jak w Warszawie. Nie będą chcieli grać w piłkę, bo mają mniejsze umiejętności. Nie będą przebierali w środkach, żeby nas zatrzymać – powiedział cytowany przez „Przegląd Sportowy” Dariusz Wdowczyk, który podczas swojej kariery występował na szkockich boiskach.
– Pamiętamy faul na mnie w poprzednim meczu ze Szkocją. Sędzia zawinił, ale to już za nami. Akurat Szkocja gra bardziej piłką w porównaniu do innych drużyn. Nie musimy więc tylko mówić o walce, a skupmy się lepiej na grze w piłkę. Niezależnie od postawy Szkotów, musimy pokazać, że jesteśmy piłkarsko lepsi – a tak to sprawy odniósł się Lewandowski, już podczas zgrupowania.
Co na to sami Szkoci? W lokalnych mediach postanowili podgrzać nieco atmosferę i nazwali naszego kapitana „dużym dzieckiem”, a także „polska primadonną”. Całość okraszona takim oto obrazkiem:
Jedno jest pewne, jeśli szkoccy piłkarze poziomem dostosują się do lokalnych dziennikarzy, to nie ma co drżeć o wynik pic.twitter.com/tFlDgGWog4
Cóż, jeśli piłkarska reprezentacja Szkocji nawiąże w czwartkowy wieczór poziomem do lokalnych dziennikarzy, to o wynik będziemy mogli być spokojni.
Ostatnie starcia Polaków ze Szkotami:
14.10.2014 Polska – Szkocja (2:2)
05.03.2014 Polska – Szkocja (0:1)
25.04.2001 Polska – Szkocja (1:1)
13.10.1965 Szkocja – Polska (1:2)
23.05.1965 Polska – Szkocja (1:1)
Jak wygląda sytuacja kadrowa reprezentacji Polski przed spotkaniem ze Szkotami? Zgrupowanie opuścił już Kamil Wilczek, który stawił się na nim już z kontuzją. Reszta zawodników jest zdrowa i do dyspozycji trenera, który jednak – wszystko na to wskazuje – postawi w Glasgow na zawodników sprawdzonych, ogranych i takich, którzy podczas tych eliminacji go nie zawiedli.
8 października (Hampden Park / Glasgow) SZKOCJA – POLSKA (20:45)
Przypuszczalne składy: Szkocja: David Marshall – Alan Hutton, Russel Martin, Grant Hanley, Andrew Robertson – Darren Fletcher, Scott Brown – Shaun Maloney, Steven Naismith, Matt Ritchie – Steven Fletcher
Polska: Łukasz Fabiański – Maciej Rybus, Kamil Glik, Michał Pazdan, Łukasz Piszczek – Grzegorz Krychowiak, Tomasz Jodłowiec – Jakub Błaszczykowski, Krzysztof Mączyński, Arkadiusz Milik – Robert Lewandowski.