John Terry, to wielki wojownik. Kapitan Chelsea Londyn podczas pierwszego meczu z Benficą Lizbona złamał dwa żebra, ale mimo tego trwał na boisku. Jeśli ktoś myślał, że Anglik będzie się nad sobą użalał i uda się na przymusowy odpoczynek, ten jest w błędzie.
Doświadczony stoper mimo bólu i niedogodności wziął udział w środowym rewanżu z Benficą, ale w drugiej połowie musiał zastąpić go Gary Cahill. Terry dał jasny sygnał, że chociaż cierpi, to ani myśli, by zrezygnować z gry w najważniejszych meczach sezonu. W ciągu kilkunastu najbliższych dni jego Chelsea zagra z takimi rywalami jak Tottenham, Arsenal i FC Barcelona.
– W 20. minucie pierwszego meczu z Benficą otrzymałem cios w żebra i jak się później okazało, dwa z nich zostały złamane – zdradził Terry. – Na początku myślałem, że to nic takiego, ale w drugiej połowie nie mogłem złapać oddechu. To była dla mnie bardzo trudna sytuacja. Nigdy wcześniej takiego czegoś nie doświadczyłem – dodał.
– Jeśli masz złamane żebra, to praktycznie nie masz możliwości, by normalnie funkcjonować – kontynuował. – Mogę grać pomimo bólu, a oprócz tego klubowi lekarze mają kilka pomysłów, co zrobić, by ten uraz nie był dla mnie aż tak uciążliwy – zakończył Terry.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.