Przejdź do treści
2026.02.21 Zabrze
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Pogon Szczecin
N/z Tan Kesler
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2026.02.21 Zabrze
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2025/2026
Gornik Zabrze - Pogon Szczecin
Tan Kesler
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus

PressFocus

Polska Ekstraklasa

Tan Kesler: Obserwowaliśmy Oscara Garcię od ponad dwóch lat [WYWIAD]

W Szczecinie zatrudniono trenera, który w CV ma wpisy, o jakich polscy szkoleniowcy mogą na tę chwilę jedynie pomarzyć. – Oscar Garcia znajdował się w ścisłym gronie kandydatów do objęcia Pogoni już w momencie, gdy Thomasberg zastępował Kolendowicza. Obserwowaliśmy jego pracę od ponad dwóch lat. Zawsze działamy z wyprzedzeniem i mamy przygotowany plan sukcesji zarówno na stanowisku trenera, jak i w przypadku zawodników, aby zapewnić klubowi stabilność – mówi dyrektor generalny Portowców, Tan Kesler.

Filip Trokielewicz

Co było największym problemem Pogoni w minionym sezonie?

Nie ulega wątpliwości, że spisaliśmy się poniżej oczekiwań. – przyznaje Kesler. – Wydaje mi się jednak, że należy wziąć poprawkę na to, jak wyglądała miniona kampania. Chyba tylko Lech Poznań i Górnik Zabrze mogą powiedzieć, że w 100 procentach zrealizowały swoje cele. Przychodząc z Alexem Haditaghim do Pogoni, zdawaliśmy sobie sprawę, że nie da się tego wszystkiego naprawić z dnia na dzień. Jakiś czas temu musieliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, co w dłuższej perspektywie jest ważniejsze: natychmiastowy sukces sportowy czy zapewnienie klubowi stabilnej przyszłości. Pragnę przypomnieć, że do tej pory spłaciliśmy ponad 90 milionów złotych różnego rodzaju zobowiązań, które ciążyły na klubie. Wiem, że często o tym mówię, ale gdyby te długi nie zostały spłacone, Pogoń musiałaby najprawdopodobniej ogłosić upadłość i nikt nie mówiły dziś o wynikach sportowych. Przede wszystkim dzięki Alexowi udało się tę sytuację unormować. W przeciwieństwie do kilku innych klubów otrzymaliśmy licencję na najbliższy sezon bez nadzoru finansowego. Dlatego chciałbym, żeby nasi kibice spojrzeli na sytuację Pogoni z szerszej perspektywy. Dużą część środków przeznaczyliśmy na zabezpieczenie stabilności finansowej klubu. Nie możemy pozwolić na to, aby Pogoń ponownie znalazła się w sytuacji, do której doprowadzili poprzedni właściciele. Oczywiście koniec końców najważniejsze są wyniki. Naszym celem było stworzenie drużyny grającej odważny i atrakcyjny futbol, który kibice będą chcieli oglądać, a jednocześnie zdolnej do walki o europejskie puchary. Sezon rozpoczęliśmy z Robertem Kolendowiczem na ławce trenerskiej. W trakcie rozgrywek uznaliśmy jednak, że potrzebujemy zmiany, i zdecydowaliśmy się zatrudnić Thomasa Thomasberga.

Dlaczego właśnie jego?

Za kandydaturą Duńczyka przemawiał pragmatyczny styl. W tamtym czasie mieliśmy przeświadczenie, że Pogoń musi nauczyć się większego cwaniactwa i wyrachowania na boisku. U schyłku kadencji Roberta Kolendowicza znajdowaliśmy się w czołówce ligi pod względem statystyk ofensywnych, takich jak liczba wykreowanych okazji czy współczynnik goli oczekiwanych. Sęk w tym, że nie przekładało się to na punkty. Mieliśmy drużynę, która z daleka wyglądała jak sportowy samochód, za którym na ulicy oglądają się ludzie, jednak w rzeczywistości ten pojazd miał przetarte klocki hamulcowe. Thomas miał zapewnić nam balans między obroną a ofensywą. Finalnie zrealizował plan minimum. Liczyłem na to, że uda nam się osiągnąć więcej. Naszym celem było zapewnienie sobie udziału w kwalifikacjach europejskich pucharów.

Niczym szczególnym Thomasberg się nie odznaczył. Za chwilę nikt nie będzie w ogóle pamiętałże taki szkoleniowiec był w Ekstraklasie.

Uważam go za dobrego fachowca, jednak nie udało mu się osiągnąć celu, który sobie wyznaczyliśmy. Warto jednak pochwalić go za to, że dał szansę młodym zawodnikom, takim jak Natan Ława czy Jacek Czapliński. Analizując naszą sytuację już po zakończeniu sezonu, doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy nowego otwarcia. Wybór padł na Oscara Garcię, bo chcemy wrócić do futbolu bardziej odważnego i ofensywnego. Być może musimy uderzyć się w pierś, że źle sprofilowaliśmy szkoleniowca, którego poszukiwaliśmy, gdy rekrutowaliśmy następcę Kolendowicza.

A nie ma pan wrażenia, że Pogoń bardziej niż nowej miotły potrzebuje konkretnej przebudowy? Wiek Kamila Grosickiego odbija się na jego dyspozycji – coraz rzadziej jest on w stanie dźwigać ciężar odpowiedzialności za Pogoń.

Dlatego z czasem rola Kamila będzie naturalnie ewoluować. Od początku jesteśmy z Alexem Haditaghim zgodni co do tego, że chcemy, aby był częścią Pogoni także po odwieszeniu butów na kołku. Chcemy, aby był swego rodzaju ambasadorem klubu. Jestem jednak przekonany, że wciąż jest w stanie dać nam jeszcze wiele na boisku. Tacy zawodnicy jak Kamil czy Benjamin Mendy mają pomagać trenerowi, wspierać klub i młodszych piłkarzy, być dla nich wzorem oraz pokazywać im, jak stać się takimi piłkarzami jak oni.

Wracając jeszcze do rozczarowującej kadencji Thomasberga, trudno nie odnieść wrażenia, że nie pomogliście mu zbytnio transferami. Udane ruchy w dwóch ostatnich okienkach transferowych można policzyć na palcach jednej ręki.

Kogo ma pan konkretnie na myśli, mówiąc o niewypałach transferowych? Bo w mojej opinii ciężko ocenić kogoś zero-jedynkowo po zaledwie jednym sezonie albo jednej rundzie.

Sam Greenwood, Musa Juwara, Mor NDiaye, Marian Huja, Mads Agger, Karol Angielski, Hussein Ali, Benjamin Mendy – znakomita większość transferów, które przeprowadziliście, była rozczarowująca.

Nie będę odnosił się do każdego z tych ruchów oddzielnie, bo to nie ma sensu. Jeśli chodzi o Sama Greenwooda, mogę się zgodzić, że nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Nie zmienia to jednak faktu, że to zawodnik o dużych umiejętnościach. W Polsce jego pobyt został oceniony bardzo surowo, tymczasem Bristol City dostrzegło w nim potencjał i zdecydowało się go pozyskać, płacąc znaczną kwotę odstępnego. To chyba o czymś świadczy, skoro mocno zabiegał o niego klub z Championship, prawda? Podobnie wyglądała sytuacja Mariana Hujy. Nie odnalazł się w Ekstraklasie, więc wrócił do ligi rumuńskiej na zasadzie wypożyczenia. Rozegrał tam większość spotkań, a jego zespół wywalczył awans do europejskich pucharów.

Alex Haditaghi określił Greenwooda talentem na poziomie Premier League, więc wygórowanym oczekiwaniom nie ma się co dziwić.

Alex sobie tego nie wymyślił. Greenwood jest wciąż perspektywicznym zawodnikiem, który ma już za sobą występy na najwyższym szczeblu w Anglii, ma też wyrobione nazwisko w Championship. Jego głównym problemem było to, że nie potrafił zaaklimatyzować się w Polsce. To był jego pierwszy zagraniczny krok w karierze i proces adaptacji okazał się trudniejszy, niż wszyscy zakładaliśmy, mimo że jako klub robiliśmy wszystko, aby pomóc mu odnaleźć się w nowym środowisku. Dlatego uważam, że przypadek Sama nie sprowadza się do tego, czy jest dobrym, czy złym piłkarzem. Kwestie pozaboiskowe miały bardzo duży wpływ na to, że nie pokazał pełni swoich możliwości.

Niedawno ogłosiliście pozyskanie Attili Szalaia, będącego jednym z najlepszych zawodników sprowadzonych do Szczecina, odkąd jest pan w klubie. Namówienie go na przenosiny do Szczecina na stałe było czymś, co spędzało sen z powiek?

Z Attilą praktycznie miesiąc temu uzgodniliśmy warunki jego kontraktu indywidualnego. Szkopuł tkwił w tym, że wciąż obowiązywała go umowa z Hoffenheim, gdzie miał bardzo wysokie wynagrodzenie. Musiał najpierw uregulować wszelkie kwestie związane z rozwiązaniem kontraktu z poprzednim pracodawcą, co zajęło około trzech tygodni. Chciałbym jednak, żeby nasi kibice zrozumieli jedną rzecz. Attila zrezygnował z dużej części zagwarantowanych apanaży w niemieckim zespole, żeby wrócić do Pogoni.Szczecin przypadł mu do gustu, bardzo dobrze czuł się też w naszym zespole, dlatego zależało mu na tym, aby kontynuować tu karierę. Należy mu się za to szacunek, bo pokazał, że kieruje się nie tylko względami finansowymi. W piłce pieniądze oczywiście są dla zawodników ważne, ale dobre relacje i wzajemne zaufanie mogą mieć jeszcze większą wartość.

Co skłoniło was do prolongaty kontraktu Mendyego?

Jego wpływ na zespół, zarówno na boisku, jak i poza nim, o czym już napomknąłem. Decydując się na podjęcie współpracy z Benjaminem, wiedzieliśmy, z jakimi bolączkami się zmaga. Nie sprowadzaliśmy go z myślą, że będzie wyborem numer jeden na lewej stronie defensywy. Naszym zamiarem było raczej to, aby pomógł Leo Borgesowi się rozwijać, przekazywał innym zawodnikom właściwe wzorce i zaszczepił w naszej szatni mentalność zwycięzcy, którą niewątpliwie posiada. Co istotne, sam zainteresowany uwierzył w projekt, który mu przedstawiliśmy. Mogę zdradzić, że gdy podpisywaliśmy z Benjaminem pierwszy kontrakt, odrzucił on lukratywną ofertę z Turcji. Klub znad Bosforu proponował mu milion euro rocznie. Wiem o tym, ponieważ bardzo dobrze znam jego agenta.

Przyjście Jeana-Pierrea Nsame oznacza, że na kimś z dwójki Filip Cuić i Karol Angielski został postawiony krzyżyk?

Nie, niekoniecznie. Chcemy mieć w kadrze zawodników o różnych profilach, aby trener mógł wdrażać różne rozwiązania. Nie chcemy być jednowymiarowi. Jean-Pierre Nsame jest innym napastnikiem od tych, których mieliśmy do tej pory do dyspozycji, dlatego chcieliśmy go pozyskać. To bardzo silny zawodnik, którego królestwem jest pole karne, ale może nam również pomóc w grze kombinacyjnej, wykorzystując swoją muskulaturę do przestawiania obrońców, a także zgrywania piłek, ustawiając się tyłem do bramki. Każdy chciałby mieć kompletnego napastnika, ale przy budżecie, jakim dysponujemy, albo musisz sobie takiego wychować, albo próbujesz połączyć mocne strony kilku różnych zawodników. Dlatego chcemy mieć trzech napastników o odmiennych profilach, którzy będą się wzajemnie uzupełniać.

Tego lata rozstaliście się z Leonardo Koutrisem, który twierdzi, że doniesienia, jakoby kością niezgody podczas negocjacji była długość kontraktu, są nieprawdziwe. Czy może się pan do tego odnieść?

Przede wszystkim mogę potwierdzić, że złożyliśmy Leo kilka ofert przedłużenia współpracy, ale rozbieżności były spore. Koniec końców wyszliśmy z założenia, że skoro mamy Leo Borgesa, Kubę Zawadzkiego i Benjamina Mendy’ego, możemy rozstać się z Koutrisem, a jego wynagrodzenie przeznaczyć na zawodnika, który wzmocni inną pozycję, gdzie mamy większe deficyty. Co do szczegółów negocjacji z Koutrisem – nie chciałbym rozwijać tego tematu. Mogę jedynie powiedzieć, że nasza perspektywa na przebieg tych rozmów jest inna. Jeśli jednak Leo miał na myśli to, że nie znaleźliśmy rozwiązania, które odpowiadałoby jemu, to rzeczywiście tak było. Życzę mu jednak wszystkiego najlepszego, bo trafił do naprawdę dobrego klubu. Gdy pracowałem w Hull City, nasza organizacja kupiła NK Maribor jako drugi klub, więc znam NK Celje. Leo trafił do czołowej słoweńskiej drużyny. Będzie miał okazję grać w europejskich pucharach i walczyć o mistrzostwo.

Szerokiego pola manewru Oscar Garcia nie ma na środku obrony. Nie licząc zawodników z akademii, na trzy tygodnie przed rozpoczęciem sezonu Hiszpan ma do dyspozycji tylko dwóch stoperó– wspomnianego Szalaia i Dimitriosa Keramitsisa.

Rozumiem obawy kibiców, ale nie ma powodu do paniki. Zawsze powtarzam, że panika rodzi chaos, chaos prowadzi do porażek, a porażki niszczą organizację. W razie potrzeby na środku obrony może zagrać Leo Borges, w odwodzie jest też młody Andrzej Ossowski, który świetnie się zapowiada. Łańcuch pokarmowy w Europie jest taki, że polskie kluby muszą często uzbroić się w cierpliwość i czekać, aż na horyzoncie pojawią się ciekawe dla nich opcje.

Jak sprowadzić szkoleniowca, który grał w FC Barcelonie, następnie pracował w jej akademii, a także prowadził m.in. Brighton, Watford, RB Salzburg, Reims czy Ajax Amsterdam, do Polski?

Oscar Garcia był już brany przez nas pod uwagę jako kandydat do objęcia Pogoni, gdy Thomasberg zastępował Kolendowicza. Muszę oddać również w tym przypadku zasługi Alexowi, który potrafi znakomicie pielęgnować relacje z ludźmi. Wynika to z charakteru jego działalności poza futbolem. Nieskromnie mówiąc, mamy rozbudowaną sieć kontaktów z ludźmi pracującymi na najwyższym możliwym poziomie w branży. Myślę, że nasza wiarygodność w ich oczach również miała wpływ na to, że Oscar uwierzył, iż to, co mówimy, nie jest mrzonką. Żeby pokazać szerszy kontekst – niedawno ukończyłem program dla kadry zarządzającej klubami organizowany przez FIFA. Uczestniczyli w nim przedstawiciele ponad 120 klubów z całego świata, a także wielu wybitnych działaczy i legend futbolu. Znajomości nawiązywane podczas tego typu programów otwierają nam możliwości pozyskiwania ludzi pokroju Oscara Garcii czy Benjamina Mendy’ego.

Zdarza się, że towarzyszy panu niepokój, gdy wchodzi pan na media społecznościowe Alexa Haditaghiego?

Wolność słowa jest dla mnie wartością nadrzędną i uważam, że należy ją szanować. Co istotne, Alex publikuje wpisy na swoim własnym koncie, a nie na klubowym. Myślę, że trzeba to oddzielić, co nie zmienia faktu, że jego wpisy mogą oczywiście w mniejszym bądź większym stopniu oddziaływać na wizerunek klubu. Część jego wypowiedzi rzeczywiście wywołuje dyskusję, ale ich intencją nie jest działanie na szkodę klubu.

Będę upierał się jednak przy tym, że wiele z jego wpisów przekracza granicę dobrego smaku.

To jest przede wszystkim pana opinia. Spodziewam się, że zaraz wyciągnie pan jakieś wpisy i mnie o nie zapyta, więc od razu uprzedzam, że nie mam zamiaru się do żadnego z nich odnosić, bo nie ja je pisałem. Jeśli chce pan pytać o moje wpisy czy moje wypowiedzi w mediach społecznościowych, z przyjemnością na nie odpowiem. Mam po prostu spokojniejszy temperament. Alex z kolei jest bardziej impulsywny. Nie byłoby to jednak właściwe, gdybym publicznie oceniał osobę, z którą na co dzień współpracuję i która jest właścicielem tego klubu. Z drugiej strony nie zamierzam też bezrefleksyjnie stawać w jego obronie. Jeśli chcecie poznać motywy działań Alexa albo usłyszeć, co miał na myśli, najlepiej zapytać o to jego samego. Tak jak wspomniałem, nie chcę zbyt szeroko odnosić się do aktywności Alexa w mediach. 

Co musi się w takim razie zmienić, by Pogoń w przyszłym sezonie ponownie włączyła się do walki o czołowe lokaty?

Uważam, że musimy być konsekwentni i podążać drogą, którą obraliśmy. Częstym błędem popełnianym przez działaczy po słabszym sezonie jest wywracanie wszystkiego w klubie do góry nogami i zmiana strategii o 180 stopni. Transfery, które przeprowadziliśmy, powinny z miejsca podnieść jakość. Attila Szalai, Patryk Dziczek czy Jean-Pierre Nsame to zawodnicy, którzy doskonale znają Ekstraklasę i nie będą raczej potrzebowali czasu na aklimatyzację. Dlatego uważam, że musimy przede wszystkim zachować spokój. Głęboko wierzę, że trener, którego sprowadziliśmy, przywróci Pogoń na należne jej miejsce.

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Powództwo oddalone. Bramkarz przegrał z Pogonią

Axel Holewiński chciał rozwiązać kontrakt z Pogonią Szczecin z winy klubu. Piłkarski Sąd Polubowny PZPN opowiedział się jednak po stronie Portowców.

2025.10.04  Bytom
Pilka nozna Betclic 1. Liga sezon 2025/2026
BS Polonia Bytom - Puszcza Niepolomice
N/z Axel Holewinski
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2025.10.04  Bytom
Football Polish first league - second level 2025/26 season
BS Polonia Bytom - Puszcza Niepolomice
Axel Holewinski
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Globalny koncern partnerem PKO BP Ekstraklasy!

Ekstraklasa podpisała umowę o współpracy ze sklepem Amazon.pl. Na jej mocy globalny koncern będzie oficjalnym partnerem rozgrywek do czerwca 2028 roku.

2025.07.26 Gdansk Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Lechia Gdansk - Lech Poznan N/z Logotyp PKO BP Ekstraklasy Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2025.07.26 Gdansk
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Lechia Gdansk - Lech Poznan 
Logotyp PKO BP Ekstraklasy 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Szokujące i rekordowe letnie wydatki Lecha Poznań

Lech Poznań ma za sobą rekordowe lato. Mistrzowie Polski wydali 15 milionów euro na transfery.

2026.06.24 Poznan
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa, sezon 2026/27
Terry Yegbe pilkarzem Lecha Poznan
N/z Tomasz Rzasa, Terry Yegbe, Piotr Rutkowski
Foto Przemyslaw Szyszka / PressFocus

2026.06.24 Poznan
Football , polish top league , 2026/2027 season
Terry Yegbe pilkarzem Lecha Poznan
Tomasz Rzasa, Terry Yegbe, Piotr Rutkowski
Credit: Przemyslaw Szyszka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Jaga wypożyczyła pomocnika z Ligue 1

Jeremy Agbonifo został nowym piłkarzem Jagiellonii Białystok. 20-letni Szwed został wypożyczony z RC Lens.

01.02.2026 Basel Fussball Herren Super League Saison 2025/2026 FC Basel - FC Thun 1:2 Bild : Jeremy Agbonifo FC Basel Aktion Einzelbild *** 01 02 2026 Basel Football Men Super League Season 2025 2026 FC Basel FC Thun 1 2 Image Jeremy Agbonifo FC Basel Action Single Image PUBLICATIONxNOTxINxSUI
2026.02.01 Bazylea
pilka nozna , liga szwajcarska
FC Basel - FC Thun
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Media: Jagiellonia coraz bliżej transferu skrzydłowego! Pozostały testy medyczne

Jeremy Agbonifo zostanie zawodnikiem Jagiellonii Białystok. 20-letni Szwed ma przed sobą testy medyczne, a następnie podpisanie kontraktu.

10 Gaetan PERRIN (aja) - 25 Jeremy AGBONIFO (rcl) during the Ligue 1 McDonalds match between Lens and Auxerre at Stade Bollaert-Delelis on April 27, 2025 in Lens, France. (Photo by Philippe Lecoeur/FEP/Icon Sport/Sipa USA)
2025.04.27 Lens 
pilka nozna liga francuska
RC Lens - AJ Auxerre
Foto Icon Sport/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej