Zbigniew Boniek, były prezes PZPN i selekcjoner reprezentacji Polski, w programie "Prawda Futbolu" podzielił się swoimi przemyśleniami po meczu ze Szwecją.
Boniek nie był zachwycony tym, co zobaczył w poniedziałkowy wieczór.
– W końcówce nikt był nikim, bo się zrobił bałagan na boisku. Zawodnicy nie mogą myśleć, że wchodzą na boisko i mogą robić co chcą. Oni muszą wpasować się w schemat taktyczny. Wszystko wyglądało na nieco przypadkowe – stwierdził popularny Zibi.
Boniek przyznał również, że widzi w Polsce pogoń za wynikami, a nie głębszą strategię.
– Żyjemy bardziej wynikami niż tym jaką mamy strategię. Janek jest pierwszym, który jak pojawi się młody piłkarz to sprowadza go do gleby. Żmuda miał 19-20 lat, a grał, bo był dobry. Czasami młodym trzeba dać szansę i sprawdzić, czy ją wykorzystają – powiedział legendarny piłkarz.
W kwestii zbliżającego się meczu z Rumunią Boniek przyznał, że chciałby, aby szansę dostali młodzi piłkarze.
– Chciałbym, żeby Janek oszalał i wystawił na Rumunię Mońkę, Potulskiego, Nowaka, Regułę i Zalewskiego, młodych piłkarzy. Robert może grać, bo to jest klasowy zawodnik – zakończył Boniek.
Jak wypadł Mateusz Żukowski? Mamy wyraźny problem z napastnikami
Mateusz Żukowski oddał tylko jeden strzał w Sztokholmie. Zatrważające są również liczby pozostałych napastników naszej reprezentacji. Na obecnym zgrupowaniu liczby w ataku wyglądają bardzo słabo.