Mecze Górnika Zabrze z Ruchem Chorzów zawsze pasjonowały kibiców na Śląsku. W ostatnim derbach regionu triumfowali Niebiescy. A jedną z bramek strzelił Marek Szyndrowski, który jako obrońca nieczęsto ma okazję trafiać do siatki.
Strzelił gola, ale na jednej bramce nie musiał poprzestać. – Niewiele brakowało, ale w bramce świetnie spisał się Skorupski. Przed przerwą Górnik niczym nas nie zaskoczył. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zagra agresywnie, pressingiem. Bardziej skupiliśmy się na sędziowaniu, a nie na piłce – mówi szczerze Szyndrowski.
Kibice urządzili zwycięzcom po meczu nieprawdopodobną fetę. – Nie spodziewaliśmy się tego! Chłopaki mówili w szatni, że nawet po zdobyciu trzeciego miejsca w lidze nie przeżyli czegoś takiego. Kibice pokazali klasę – pochwalił sympatyków Ruchu obrońca Niebieskich.
Konrad Wojciechowski, Piłka Nożna źr. Ruch Chorzów
Gdy w 36. minucie czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco, wydawało się, że Lechia Gdańsk po raz pierwszy w Ekstraklasie zwycięży w Radomiu. Gra w osłabieniu przez prawie godzinę nie załamała jednak Radomiaka.
Gorąco na ławce Lechii! Starcie trenera z dyrektorem technicznym
W czasie meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy, między Radomiakiem Radom, a Lechią Gdańsk doszło do nietypowej sytuacji. Przy ławce rezerwowych słownie starli się trener z dyrektorem technicznym.
Zarówno Radomiak Radom, jak i Lechia Gdańsk, nie są jeszcze pewne utrzymania w PKO BP Ekstraklasie. Zwycięzca spotkania w Radomiu może się jednak do niego przybliżyć.