To już nie jest dołek formy, a poważny kryzys, którego końca nie widać. Arsenal przegrał w sobotę z Evertonem (1:2) doznając tym samym już ósmej porażki w tym sezonie Premier League.
Tak źle nie było z Arsenalem o prawie pół wieku (fot. Reuters)
Bilans Kanonierów jest katastrofalny, szczególnie, jeśli uświadomimy sobie, że rozegrano zaledwie czternaście kolejek. Arsenal wygrał cztery mecze i dwa zremisował, ale w ostatnim czasie całkowicie pogrążył się w chaosie.
Ostatnie zwycięstwo w lidze podopieczni Mikela Artety odnieśli 1 listopada, a od tego czasu doznali pięciu porażek i wywalczyli dwa punkty za remisy z Leeds United (0:0) i Southampton (1:1). Jakby tego wszystkiego było mało, londyńczycy niemal całkowicie zapomnieli jak się strzela gole i obecnie mają ich w dorobku zaledwie dwanaście.
Gorzej w całej Premier League wyglądają pod względem skuteczności jedynie takie ekipy jak West Bromwich Albion (10), Sheffield United (7) i Burnley (6), a więc te, które znajdują się obecnie w strefie spadkowej.
Wspomniane czternaście punktów w czternastu spotkaniach to najgorszy bilans Kanonierów od prawie pół wieku. Jeszcze mniej zdobyli oni w sezonie 1974-75, kiedy to na tym samym etapie rozgrywek mieli na swoim koncie dwanaście „oczek” za trzy wygrane.
14 – Arsenal’s points return from 14 games this season is their worst record at this stage since the 1974-75 campaign (12 points, converted to 3/win). Desperate. pic.twitter.com/wowPbSkoXe
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.