Szpital i dwie porażki z rzędu. Pożar w BVB tuż przed meczem z Bayernem
Nie ma ostatnio dobrej passy Borussia Dortmund, zarówno w Lidze Mistrzów, jak i na krajowym podwórku. Nie dość bowiem, że drużynę trapią kontuzje, to na dodatek ostatnio zespołowi zdarzyły się dwie bardzo nieprzyjemne wpadki.
W sobotnim meczu w Bundeslidze przeciwko Wolfsburgowi bardzo poważnej kontuzji doznał Neven Subotić, środkowy obrońca BVB. Serb dołączył tym samym do kontuzjowanych Łukasza Piszczka, Ilkaya Guendogana oraz Sebastiana Kehla. W przypadku środkowego obrońcy problem polega jednak na tym, że w Wolfsburgu sezon się dla niego skończył. – To dla nas duży cios – powiedział w programie Doppelpass Hans-Joachim Watzke. Subotić zerwał więzadła krzyżowe i czeka go co najmniej półroczna rehabilitacja.
Czy Borussia w związku z tym będzie chciała zakontraktować nowego, środkowego obrońcę? Jak na razie nic na to nie wskazuje. Hans-Joachim Watzke zauważył we wspomnianym programie, że w rezerwach Borussii grają przecież młodzieżowi reprezentanci Niemiec – 19-letni Koray Guenter oraz o rok od niego młodszy Marian Sarr. Problem jednak w tym, że jeden nie grał jeszcze ani razu na poziomie Bundesligi, a drugi ma za sobą tylko jeden epizod w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jest więc oczywiste, że jeśli BVB będzie na wiosnę walczyła na kilku frontach, środkowego obrońcę trzeba będzie na Signal Iduna Park koniecznie ściągnąć.
– Do 1 stycznia i tak nic nie możemy zrobić. Później zobaczymy, jak wyglądać będzie nasz status: jak będzie wyglądała sytuacja w lidze, czy wciąż będziemy grali w Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów – powiedział Watzke.
Przedstawiciel Bayernu odniósł się także do dwóch ostatnich porażek w meczach o stawkę. W tygodniu Borussia nie dała rady Arsenalowi w Lidze Mistrzów, a w sobotę poległa w Wolfsburgu w ramach rozgrywek Bundesligi. – Nie mamy tak szerokiej kadry, jak Bayern Monachium. Nigdy nawet tak nie twierdziliśmy. Dopóki dzielić nas będzie 60 milionów euro albo więcej w skali roku, będzie trwał taki stan. Teraz przegraliśmy dwa razy. To nie jest nic szalonego, to jest normalne – powiedział Watzke.
Przed Borussią nie lada wyzwanie w kolejnym meczu. Tuż po przerwie na mecze reprezentacji narodowych BVB zmierzy się przed własną publicznością z Bayernem Monachium. I ciężko nie oprzeć się wrażeniu, że będzie to konfrontacja o być albo nie być w walce o mistrzostwo. Jeśli bowiem Bayernowi uda się z Signal Iduna Park wywieźć trzy oczka, przewaga FCB nad BVB w tabeli zwiększy się już do siedmiu punktów. A taki dream team, jak Bayern, takiej przewagi raczej nie roztrwoni.