Wydawało się, że Southampton kontrolował przebieg gry w meczu z Norwich City. Święci wygrywali z rywalami już 3:0, ale w końcówce, przez nieuwagę w obronie, stracili dwie bramki i było sporo nerwów. Ostatecznie ekipa Artura Boruca wygrała 4:2.
Polski bramkarz przez 85 minut spotkania nie miał właściwie nic do roboty. Wcześniej jego koledzy strzelili trzy gole – już w 5. minucie trafił Morgan Schneiderlin, a po przerwie wynik podwyższyli Rickie Lambert i Jay Rodriguez.
W 86. minucie gospodarze byli już tak pewni zwycięstwa, że popełniali katastrofalne błędy w defensywie. Najpierw piłkę przejął wprowadzony w drugiej części Johan Elmander i po indywidualnej akcji pokonał polskiego bramkarza. Zaledwie dwie minuty później Szwed znów wykorzystał nieporadność obrony, podał Jonathana Howsona, a ten uderzył po długim słupku. Boruc wybił piłkę do boku, ale tam znalazł się Robert Snodgrass, który zdobył bramkę kontaktową.
W doliczonym czasie zespół Norwich rzucił wszystkie siły do ataku i nadział się na kontrę. Ostatniego gola dla gospodarzy strzelił Sam Gallagher.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.