Arsenal FC wydał przed kilkoma dniami komunikat, w którym poinformował o trudnych realiach, w który musi się poruszać klub w związku z pandemią koronawirusa i koniecznością rozgrywania meczów przy pustych trybunach. Działem stabilizującym sytuację w Londynie będzie więc zwolnienie 55 osób.
Arsenal w ogniu krytyki po ostatnich działaniach (fot. Grzegorz Garbacik)
Obszerny komunikat klubu wywołał w Anglii potężną burzę. Bardzo krytycznie do decyzji władz Arsenalu podeszli kibice, którzy w gorzkich słowach ocenili szukanie oszczędności właśnie w taki sposób. Komentarze sfrustrowanych i rozczarowanych fanów na kanałach społecznościowych klubu to jednak tylko jedna strona medalu.
Głos zabrali bowiem także przedstawiciele grupy „The Arsenal Supporters’ Trust”, którzy domagają się, by klub nie ograniczał się do ogólnikowych informacji i korporacyjnej nowomowy, ale przedstawił twarde liczby i plany na najbliższą przyszłość. Kibice dali jasno do zrozumienia, że są zaniepokojeni takimi działaniami i chcą poznać szerszy kontekst decyzji, która zapadła w gabinetach Emirates Stadium.
Co ciekawe, „The Athletic” podaje, że zwolnienie 55 osób ma Arsenalowi przynieść oszczędności rzędu 3 milionów funtów rocznie. To rzecz jasna duże pieniądze, jednak w skali tak wielkiej firmy jaką jest jeden z najpopularniejszych klubów świata, jest to tylko kropla w morzu potrzeb.
W całej sprawie bardzo często pojawia się argument zbliżających się wydatków Kanonierów, którzy starają się o pozyskanie takich zawodników jak Willian oraz Philippe Coutinho, a każdy z nich ma ogromne wymagania finansowe. Jeśli dodać do tego, fakt, że tylko Mesut Oezil, a więc piłkarz, który nie mieści się już w planach menedżera na przyszłość, inkasuje każdego tygodnia ponad 300 tysięcy funtów, to wspomniane oszczędności nie jawią się już tak okazale. Szczególnie jeśli zestawi się je z losem 55 osób, które stracą pracę.
Swoje zaniepokojenie decyzjami zarządu mieli zasygnalizować również piłkarze Arsenalu, którzy tuż po zawieszeniu sezonu zgodzili się na obniżenie swoich pensji o 12,5 procent, właśnie po to, by w klubie nie trzeba było podejmować decyzji odnośnie zwalniania ludzi na innych odcinkach.
Jak się okazało, minęło zaledwie kilka miesięcy od tych cięć, a szefowie Arsenalu zapomnieli o złożonej obietnicy. Dlatego też – jak donoszą lokalne media – przedstawiciele drużyny domagają się rozmów z członkami zarządu i wyjaśnień.
Media: Liverpool chce gwiazdę Sportingu! W kontrakcie jest klauzula
The Reds widzieliby u siebie Francisco Trincao ze Sporingu Lizbona. Były gracz Barcelony ma w kontrakcie klauzulę, która będzie obowiązywać od letniego okienka transferowego.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.