Po wielu miesiącach od głośnej „afery tytoniowej”, Wojciech Szczęsny w końcu uchyliłrąbka tajemnicy i wyznał jak to naprawdę było. Czy bramkarz Arsenalu faktycznie został przyłapany na paleniu papierosa pod prysznicem?
Wojciech Szczęsny przyznał się do palenia pod prysznicem (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy tło całego zdarzenia. Do afery z dymkiem w tle miało dojść po nieudanym meczu Arsenalu i porażce z Southampton. Szczęsny nie rozegrał wtedy jakichś katastrofalnych zawodów, jednak po spotkaniu, to właśnie na niego spadło odium odpowiedzialności za klęskę Kanonierów.
Co więcej, Polak miał zostać po meczu przyłapany na paleniu papierosa pod prysznicem, co ostatecznie miało się przyczynić do jego odsunięcia od podstawowego składu. Jak było naprawdę?
– Tak (paliłem – red.), ale to żadna tajemnica – powiedział Szczęsny w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. – Anglicy zmyślili inne rzeczy. Przyznałem się, nikt na niczym mnie nie przyłapał. Nie było afery, zapłaciłem karę i wszystko wróciło do normy. To nie był dym goryczy – dodał.
Na końcu wszystkich rachunków, Szczęsny już praktycznie do końca ubiegłego sezonu musiał się godzić z rola rezerwowego, a w lecie został wypożyczony z Arsenalu do Romy.