Wojciech Szczęsny był jednym z tych zawodników Arsenalu, którzy po porażce ze Swansea City nie mogli sobie niczego zarzucić. Polski bramkarz wpuścił co prawda dwa gole, a przy żadnym z nich nie ponosił winy. Mimo tego, młody golkiper czuł się po tym meczu okropnie.
Dobra mina do złej gry? Szczęsny wierzy w przebudzenie Arsenalu
– Oczywiście, że byłem bardzo rozczarowany, podobnie jak wszyscy koledzy w szatni – zdradził Szczęsny. – Myślę, że nadszedł czas, w którym musimy sobie zdać sprawę z tego, że coś poszło nie tak. Nasi kibice nie zasłużyli sobie na oglądanie takich meczów jak ten ze Swansea.
Polak jest jednak dobrej myśli i wierzy w to, że Arsenal będzie w stanie podnieść się z kolan. – Jeśli spojrzymy na nasz grudniowy terminarz, to dość jasno z niego wynika, że powinniśmy zacząć zbierać punkty. Problem w tym, że powinniśmy to zacząć robić już w sobotę, ale daliśmy plamę – kontynuował.
– Wiem jaki jest nastrój. Kibice są rozczarowani, piłkarze są rozczarowani, chyba wszyscy, którzy w jakiś sposób są związani z klubem, tak to właśnie odbierają. W takiej sytuacji bardzo łatwo się poddać i powiedzieć, że nie było się wystarczająco dobrym. My jednak znamy swoją wartość i wierzę, że wcześniej czy później, to wypali na boisku – zakończył Szczęsny.
Fernandes wskazał autora sukcesów MU. „Wie, co to znaczy”
Zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur było już czwartym z rzędu Manchesteru United pod wodzą tymczasowego menedżera, Michaela Carricka. Bruno Fernandes nie jest jednak zaskoczony takim obrotem wydarzeń.
Uraz nowego piłkarza Liverpoolu. Wzmocni „The Reds” od początku przyszłego sezonu
Jeremy Jacquet, który od 1 lipca przeniesie się na Anfield, nabawił się groźnie wyglądającej kontuzji. Na tę chwilę nie wiadomo, jak poważny jest uraz młodzieżowego reprezentanta Francji.