Szczelni w obronie, bezzębni w ataku. Dwie twarze Rakowa w Pradze [OCENY]
Raków Częstochowa bezbramkowo zremisował ze Spartą Praga w 3. kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji. Z podziału punktów bardziej mogą być zadowoleni podopieczni Marka Papszuna, których oceniliśmy w skali 1-6.
Oliwier Zych – 5. Zapracował na piątkę, broniąc wszystkie pięć strzałów piłkarzy Sparty na jego bramkę i zachowując czyste konto. Sprzyjało mu też szczęście, bo gdy w pierwszej połowie pokonał go Haraslin, sędzia odgwizdał spalonego. Potwierdził, że nieprzypadkowo wygrywa rywalizację o miejsce w bramce z Kacprem Trelowskim. Bezbramkowy remis w Pradze to w dużej mierze właśnie jego zasługa.
OBROŃCY
Fran Tudor – 3,5. Kapitan Rakowa wrócił po kontuzji od razu do podstawowego składu i nie pękł na robocie, choć trzeba przyznać, że to jego stroną piłkarze Sparty przeprowadzali najgroźniejsze ataki, zwłaszcza w pierwszej połowie.
Bogdan Racovițan – 4,5. Lider bloku obronnego. Rumun niemal bezbłędnie kierował defensywą. Bił od niego spokój i pewność siebie.
Stratos Svarnas – 4. Grek, podobnie jak Racovitan, stanął na wysokości zadania, razem tworząc szczelny mur przed bramką Zycha. Niekiedy podłączał się też do akcji ofensywnych na lewej stronie.
POMOCNICY
Michael Ameyaw – 2,5. Autor nieuznanego gola w 63. minucie, kiedy to sędzia liniowy przyłapał go na niewielkim spalonym. Często wygrywał też pojedynki, ale to wszystko, co można dobrego powiedzieć o jego występie. Zmieniony w 79. minucie przez Konstantopoulosa.
Oskar Repka – 4. Wspólnie ze Struskim zabetonował środek pola Rakowa. Aktywny zarówno w destrukcji, jak i kreacji, często szukając rozwiązań gry do przodu. To właśnie on obsłużył prostopadłym podaniem Ameyawa przy nieuznanej bramce.
Karol Struski – 3,5. Pracuś. Był wszędzie. Biegał, strzelał, podawał. Udowodnił trenerowi Papszunowi, jak bardzo się pomylił, gdy ten pierwotnie nie umieścił go w gronie zawodników powołanych do występów w Lidze Konferencji.
Tomasz Pieńko – 2. Nieobecny. Widać było, że nie czuje się do końca komfortowo na lewym wahadle. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro zazwyczaj gra wyżej. Jego współpraca z Bulatem też nie układała się najlepiej. Zmieniony w 62. minucie przez Amorima.
NAPASTNICY
Patryk Makuch – 1. Nie oddał strzału, nie pomagał też w utrzymaniu się przy piłce. Trener Papszun dwukrotnie wzywał go do siebie, przekazując wskazówki taktyczne, aż wreszcie w przerwie ostatecznie ściągnął z boiska. Zmieniony w 46. minucie przez Diaby-Fadigę.
Jonatan Braut Brunes – 2. Norweg przez 82. minuty pobytu na boisku zaliczył ledwie 20 kontaktów z piłką. Trudno jednak winić za to Norwega, który musiał dużo pracować w defensywie, nieustannie biegając bez piłki i przesuwając ustawienie w niskim pressingu. Zmarnował jedyną okazję, oddając niecelny strzał z dystansu.
Marko Bulat – 1,5. Chorwat całkiem często był pod grą, jednak z jego poczynań ofensywnych wynikało niewiele, by nie powiedzieć – nic. Do tego w kluczowych momentach popełniał złe decyzje lub gubił piłkę. Zmieniony w 62. minucie przez Baratha.
ZMIENNICY
Lamine Diaby-Fadiga – 1,5. Miał ożywić grę, zmieniając Makucha, jednak Francuz dorównał do poziomu swojego kolegi z drużyny.
Peter Barath, Adriano Amorim, Apostolos Konstantopoulos, Imad Rondić – bez oceny. Dwaj pierwsi byli praktycznie poza grą, dwaj ostatni grali zbyt krótko. Na osobną uwagę zasługuje Konstantopoulos, który mógł zostać bohaterem Rakowa. Grek w 87. minucie trafił jednak tylko w słupek po uderzeniu głową.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.