Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.
27 sierpnia 2026 roku rozpoczął się w Częstochowie znakomicie. Po latach przepychanek Rada Miejska w końcu uchwaliła pieniądze na budowę stadionu dla Rakowa i inwestycja, chyba po raz pierwszy, nabrała nieco bardziej realnych rysów. Wieczorem piłkarze Medalików mieli szansę potwierdzić, że europejski obiekt dla nich jest potrzebą chwili, drugi raz z rzędu kwalifikując się do fazy zasadniczej Ligi Konferencji. Nie potrafili jednak zdyskontować ani atutu swojego boiska, ani stosunkowo korzystnego remisu 2:2, jaki przywieźli z wyjazdowego meczu w Splicie.
Spotkanie rewanżowe zaczęło się dla podopiecznych Dawida Kroczka najgorzej jak mogło. Od bramki straconej po pierwszej akcji gości. A potem przez godzinę trwało bicie głową w mur. Raków grał wolno, przegrywał środek pola, a jeśli już jakieś sytuacje stwarzał to brakowało wykończenia. Do remisu jednak doprowadził, z karnego, po faulu na Bogdanie Racovitanie. I gdy zaczęło się wydawać, że teraz już może iść z górki, po kolejnych pięciu minutach i jedynej w drugiej części kontrze, Hajduk znów prowadził.
Częstochowianie chcieli, tego absolutnie nie można im odmówić, parli do przodu i w końcówce raz jeszcze wyrównali, co dało im dogrywkę. Ale i ją zaczęli od straty bramki, a potem mogli tracić po kontrach kolejne, samemu tak naprawdę nie stwarzając żadnej sytuacji, by raz jeszcze urwać się ze stryczka. W efekcie pożegnali się z Europą, co jest fatalną wiadomością dla nich, ale i dla całej polskiej piłki.
Co gorsza, Hajduk, który do fazy zasadniczej pucharów zakwalifikował się po raz pierwszy od szesnastu lat, nie zaprezentował nic, z czego można by go na dłużej zapamiętać. Z całą pewnością leżał w zasięgu Częstochowian, tyle że ci dalecy są od prezentowania swojego, nawet nie maksymalnego, ale choćby wysokiego potencjału. Pokazuje to zresztą krajowa liga, na której teraz, czy chcą czy nie, muszą się skupić. Pytanie, czy pod wodzą Dawida Kroczka, którego pozycja po przegranej kampanii europejskiej wydaje się mniej więcej tak mocna, jak Łukasza Tomczyka po majowym finale Pucharu Polski.
– Bardzo pomogliśmy drużynie ze Splitu w zdobywaniu bramek i w efekcie przegraliśmy – podsumował mecz Kroczek. Pytany, czy sądzi, że poprowadzi drużynę w niedzielnym meczu z Jagiellonią, odpowiedział: – To pytanie jest nie do mnie, nie ja podejmuję takie decyzje. Dopóki będę prowadził zespół, będę robił wszystko, by wyprowadzić go z dołka. Wszyscy jesteśmy rozczarowani, wszyscy wiedzieliśmy, jak ważny był to dla nas mecz i wszyscy musimy sobie z tym poradzić. To bez wątpienia trudny moment dla mnie, chyba najbardziej wymagający w dotychczasowej karierze, ale w tej profesji trzeba być na takie przygotowanym. Analizę zawsze zaczynam od siebie, mam przemyślenia, ale na gorąco nie chciałbym o nich mówić.
Oprócz Jagiellonii czekają Raków w najbliższym czasie także bardzo trudne mecze z Lechem i Górnikiem. Póki co, po trzech rozegranych spotkaniach Częstochowianie nie mają w tabeli choćby punktu i zamykają ekstraklasową stawkę.
10 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Fredryg
28 sierpnia, 2026 00:28
Nie życzę Kroczkowi źle, ale klub powinien zadać sobie pytanie w którą stronę chce podążać i jak budować drużynę? Radziłbym drużynie wziąć oddech i ratować ligę. Na ten moment widzę kopię chaotycznej wcześniejszej Legi. Potrzebny jest ktoś kto da tej drużynie stabilizację, zapomnieć o Papszunie dając nowe życie po życiu. Nie jestem zwolennikiem częstych zmian trenera, ale Tomczyk i Kroczek sami nie dali sobie szans, przerosła ich rola do ambicji klubu ( co nie oznacza że kiedyś mogą…). Zmiana trenera wydaje się być konieczna, ale miejmy świadomość że doraźna. Wybór powinien być przemyślany ( o ile taki już nie jest), ale korzystna nominacja byłaby na takiego, który stawia na rywalizację a nie rotację, presujacego możliwe z odmiennym stylem myślenia. Tu nadal można podążać nieoczywistym wyborem…( Nie koniecznie skupiając się na Rzeczpospolitej)… Lepiej zainwestować w trenera, który poukłada tych chłopaków, niż wydawać losowo kasę na bardzo nieoczywistych zawodników. I klub nie jest tu bez winy, a tylko częściowo można tłumaczyć to zawirowaniami po odejściu Papszuna… Do tego powrócę kiedy indziej
Ja bym zostawił tego trenera do końca rundy jesiennej ,dlatego że dwa dwumecze w kwalifikacjach wygrał.
Zibi
28 sierpnia, 2026 05:55
Na porażkach nie da się nic zbudować
Fredryg
28 sierpnia, 2026 10:58
Jeżeli Raków chcę nowego rozdania to powinien iść odważanie. Zadać sobie pytanie jaki futbol chce preferować? Polski kierunek przy w większości zawodników zagranicznych nie jest priorytetem. Trener zagraniczny gwarantuje mentalność i wprowadzenie stylu z kraju z którego pochodzi ( oczywiście może być nastawiony na defensywie, ofensywie, równowadze…ale styl i mental ma zakorzeniony). Np. nieoczywisty wybór z piłki niemieckiej – min, to stabilność, powtarzalność, dyscyplina. Hiszpania, zespołowość, kreatywność ( tutaj dodatkowo znajomość rynku w zasięgu zespołu). Każdy kraj ma swoje cechy do analizy. Jeżeli to możliwe nie pozbywałbym się Kroczka, tylko dołączyłbym go do sztabu by na przyszłość się rozwijał i mógł mieć inne spojrzenie na piłkę.
Fredryg
28 sierpnia, 2026 11:12
… To mogłaby być nawet korzystna symbioza, gdyby nie uderzała w ambicje obecnego trenera, a nowy trener by na to wyraził zgodę. Kroczek zna drużynę, a nowy trener dałoby nowe spojrzenie, zaangażowanie i styl…
jag
28 sierpnia, 2026 12:12
@Fredryg, jest taki treineiro: nazywa się Probierz . 😉
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Nie życzę Kroczkowi źle, ale klub powinien zadać sobie pytanie w którą stronę chce podążać i jak budować drużynę? Radziłbym drużynie wziąć oddech i ratować ligę. Na ten moment widzę kopię chaotycznej wcześniejszej Legi. Potrzebny jest ktoś kto da tej drużynie stabilizację, zapomnieć o Papszunie dając nowe życie po życiu. Nie jestem zwolennikiem częstych zmian trenera, ale Tomczyk i Kroczek sami nie dali sobie szans, przerosła ich rola do ambicji klubu ( co nie oznacza że kiedyś mogą…). Zmiana trenera wydaje się być konieczna, ale miejmy świadomość że doraźna. Wybór powinien być przemyślany ( o ile taki już nie jest), ale korzystna nominacja byłaby na takiego, który stawia na rywalizację a nie rotację, presujacego możliwe z odmiennym stylem myślenia. Tu nadal można podążać nieoczywistym wyborem…( Nie koniecznie skupiając się na Rzeczpospolitej)… Lepiej zainwestować w trenera, który poukłada tych chłopaków, niż wydawać losowo kasę na bardzo nieoczywistych zawodników. I klub nie jest tu bez winy, a tylko częściowo można tłumaczyć to zawirowaniami po odejściu Papszuna… Do tego powrócę kiedy indziej
Ja bym zostawił tego trenera do końca rundy jesiennej ,dlatego że dwa dwumecze w kwalifikacjach wygrał.
Na porażkach nie da się nic zbudować
Jeżeli Raków chcę nowego rozdania to powinien iść odważanie. Zadać sobie pytanie jaki futbol chce preferować? Polski kierunek przy w większości zawodników zagranicznych nie jest priorytetem. Trener zagraniczny gwarantuje mentalność i wprowadzenie stylu z kraju z którego pochodzi ( oczywiście może być nastawiony na defensywie, ofensywie, równowadze…ale styl i mental ma zakorzeniony). Np. nieoczywisty wybór z piłki niemieckiej – min, to stabilność, powtarzalność, dyscyplina. Hiszpania, zespołowość, kreatywność ( tutaj dodatkowo znajomość rynku w zasięgu zespołu). Każdy kraj ma swoje cechy do analizy. Jeżeli to możliwe nie pozbywałbym się Kroczka, tylko dołączyłbym go do sztabu by na przyszłość się rozwijał i mógł mieć inne spojrzenie na piłkę.
… To mogłaby być nawet korzystna symbioza, gdyby nie uderzała w ambicje obecnego trenera, a nowy trener by na to wyraził zgodę. Kroczek zna drużynę, a nowy trener dałoby nowe spojrzenie, zaangażowanie i styl…
@Fredryg, jest taki treineiro: nazywa się Probierz . 😉
Albo Michniewicz 🙂
Z całym szacunkiem ,ale są lepsi trenerzy na rynku do wzięcia i każdy mecz to będzie tylko gorzej niestety …
Kroczek nie nadaje się do niczego.
Kroczek to kołek,który niczego się nie uczy,taki zaprogramowany wuefista.Dawać Kolendowicza do Rakowa