Mecz zaczął się od dwóch bardzo mocnych ciosów gospodarzy i naprawdę nic nie wskazywało na to, by mogli oni mieć jakiekolwiek problemy z odniesieniem zwycięstwa. Wynik zawodów po zaledwie kilkudziesięciu sekundach otworzył Daniel Sturridge, a nieco ponad kwadrans później na 2:0 podwyższył Jordan Henderson.
Na trybunach Anfield rozpoczęło się świętowanie, jednak zdecydowanie za wcześnie. Swansea w ciągu blisko czterech minut zdobyła dwa gole i doprowadziła do remisu. Najpierw na listę strzelców wpisał się były piłkarz Liverpoolu Jonjo Shelvey, a następnie Simona Mignoleta pokonał Wilfried Bony.
The Reds jeszcze przed przerwą zdołali otrząsnąć się po stracie dwóch bramek i ponownie objęli prowadzenie. Swojego drugiego gola w tym meczu strzelił Sturridge, ale Łabędzie nie zamierzały składać broni i tuż po przerwie doprowadziły do wyrównania. We własnym polu karnym faulował Martin Skrtel, a jedenastkę na gola zamienił Bony.
Losy spotkania rozstrzygnęły się na kwadrans przed końcem, kiedy to swojego drugiego gola zdobył grający bardzo dobre zawody Henderson. Wynik 4:3 nie zmienił się już do końca i Liverpool dopisał na swoje konto ważne trzy punkty.
W równolegle toczonym meczu Newcastle United pokonało rzutem na taśmę Aston Villę 1:0. Gola na wagę wygranej zdobył w czwartej minucie doliczonego czasu gry Loic Remy.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.