Pierwsza połowa wcale nie wskazywała na to, że Lechia Gdańsk wygra ze Stalą Mielec w tak efektownym stylu. Od samego początku spotkania inicjatywa należała do biało-zielonych, czego efektem był gol Artura Szacha w 12. minucie. Stal zdołała jednak chwilę później wyrównać, dzięki trafieniu Simeona Oure. Był to jedyny celny strzał gości z Mielca w tej części rywalizacji. Gospodarze jeszcze przed przerwą wyszli jednak na prowadzenie za sprawą bramki Samuela Kopaseka w doliczonym czasie gry.
Druga połowa to był już prawdziwy koncert podopiecznych Władysława Łupaszki. W 49. minucie drugą bramkę w tym spotkaniu zdobył Szach. W 63. minucie ukraiński pomocnik ze strzelca zamienił się w asystenta, notując ostatnie podanie przy trafieniu Hristo Ivanova. Przewaga Lechii była przygniatająca, a gdańszczanom wciąż nie było mało, czego dowodem były kolejne gole. W 66. minucie do siatki trafił Kevin Dodaj, zaś w 75. minucie Vladislav Blanuta. Dzieła zniszczenia Stali, w doliczonym czasie gry Bakary Sonko.
Stal nie statystowała, tylko co jakiś czas próbowała się odgryzać. W drugiej odsłonie oddała sześć strzałów na bramkę Axela Holewińskiego, z których cztery były celne, ale żaden z nich nie był skuteczny. Dla mielczan to był już piąty z rzędu mecz bez zwycięstwa w Betclic 1 lidze. Z kolei Lechia, w tym samym odstępie czasu wywalczyła 12 na 15 możliwych do zdobycia punktów i jest już w strefie barażowej tabeli.