Strzelanina w Katowicach! Na gole kazali czekać do drugiej połowy
GKS Katowice wygrał z Cracovią 3:2. Pod Wawelem robi się gorąco, bo Pasy przegrały czwarty, ligowy mecz z rzędu.
GKS jak i Cracovia miały przed tym spotkaniem coś do udowodnienia. Obie ekipy nie spisują się ostatnio najlepiej i notują porażki. Goście pojechali na trudny teren do Katowic, gdzie miejscowi mają u siebie małą twierdzę.
Pięć goli i przełamanie
Pierwsza bramka padła zaraz po przerwie. Martin Minczew wykorzystał głową dośrodkowanie, z prawej strony, Ajdina Hasicia. Gospodarze wyrównali już kilka minut później. Bartosz Nowak wykorzystał rzut karny podyktowany po zagraniu ręką, przez gracza ,,Pasów”, w polu karnym.
Katowiczan na prowadzenie w 62. minucie wyprowadził Mateusz Wdowiak. Były gracz Cracovii najlepiej zorientował się w zamieszaniu i z bliskiej odległości kopnął piłkę do siatki. Podopieczni Bartosza Grzelaka wyrównali 10 minut później. Bramkę głową zdobył nieupilnowany w polu karnym Lasse Nordas, tym razem po wrzutce z lewej strony. W czasie doliczonym wynik spotkania na 3:2 ustalił Ilia Shkurin.
„Brakuje nam elementów, które pozwolą grać na wysokim poziomie przez 90 minut”. Trener Rakowa po kolejnej porażce
Raków Częstochowa zaliczył kolejną porażkę w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Trener Medalików na pomeczowej konferencji zaznaczył swoją świadomość odnośnie problemów zespołu.