Korona z ważnym zwycięstwem. Raków znów oddał punkty
Korona Kielce wygrała 3:2 z Rakowem Częstochowa w meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Gospodarze mieli w tym meczu dwa rzuty karne.
W pierwszej połowie to Korona panowała nad boiskowymi wydarzeniami. Pierwszą okazję podopieczni Jacka Zielińskiego mieli w 15. minucie, gdy po wrzutce Michaela Ameyawa z bliskiej odległości zatrzymany przez Kacpra Trelowskiego został Mariusz Stępiński. Były reprezentant Polski wstrzelił się 5 minut później. Wówczas Korona dostała rzut karny za faul Bogdana Racovitana na Wiktorze Długoszu. Pomimo wyczucia intencji Trelowski nie dał rady obronić dobrego uderzenia wykonawcy jedenastki.
W kolejnych minutach gospodarze dalej kontrolowali przebieg meczu. W 24. minucie łatwe uderzenie z dystansu oddał Patrik Hellebrand. Raków raz był blisko skutecznej riposty. W 31. minucie po dośrodkowaniu Stratosa Svarnasa główką piłkę zgrał Patryk Makuch, a następnie celnie zagłówkował Mahir Emreli, ale efektowną paradę zaliczył Xavier Dziekoński.
Po chwili Korona zadała kolejny cios. Po podaniu Długosza Camilo Mena wykorzystał pozostawioną przestrzeń, wbiegł w pole karne i przy pasywnej postawie obrońców Rakowa pokonał Trelowskiego mocnym strzałem w górną część bramki. Dla Kolumbijczyka grającego wcześniej w Lechii Gdańsk jest to pierwsza bramka po powrocie do PKO BP Ekstraklasy. Przed przerwą celnie uderzył jeszcze Ameyaw w 42. minucie. Pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem Koroniarzy.
Po przerwie początkowo Raków przejął inicjatywę. W 55. minucie celnie z dystansu uderzył Tomasz Pieńko. Po 3 minutach odpowiedział mu Ameyaw, lecz również w tym przypadku bramkarz był górą. Po chwili Raków zdobył bramkę kontaktową, gdy po dograniu Oskara Repki bramkarza Korony pokonał Lamine Diaby-Fadiga.
Korona mocno zareagowała na straconą bramkę. Już minutę później z obrębu szesnastki celnie uderzył Ondrej Lingr. Natomiast w 62. minucie gospodarze mieli kolejny rzut karny. Tym razem Pieńko sfaulował Menę. Z jedenastki drugi raz w tym meczu na listę strzelców wpisał się Stępiński. W 71. minucie tym razem po kontrze Korony Trelowski powstrzymał Ameyawa. Medaliki nie straciły nadziei. W 81. minucie Dziekoński obronił strzał Fadigi, a następnie nad poprzeczką dobijał Adin Molnar. Podopieczni Tomasza Kaczmarka zbliżyli się do rywali w 82. minucie, gdy precyzyjnym uderzeniem tuż zza pola karnego piłkę w bramce umieścił Bogdan Mircetić. Ostatecznie Raków nie zdołał wyrównać i poniósł kolejną porażkę. (AC)
Mena znów strzela w Ekstraklasie! Fatalna postawa obrońców Rakowa [WIDEO]
Od 33. minuty Korona Kielce prowadzi z Rakowem Częstochowa 2:0. Prowadzenie podwyższył grający od niedawna w Koronie Camilo Mena, który wbiegł w pole karne i wykorzystując brak krycia trafił do siatki.