W dramatycznych okolicznościach Ruch Chorzów wywalczył awans do IV rundy eliminacyjnej Ligi Europy. Radość w ekipie Niebieskich była ogromna.
– Emocji dzisiaj nie brakowało. Cieszymy się bardzo, że takich okolicznościach awansowaliśmy do kolejnej rundy. Mam nadzieję, że da nam to pozytywnego kopa po nieudanym początku sezonu w lidze. W paru sytuacjach dopisało nam dzisiaj szczęście, ale my mu dopomogliśmy, bo samo szczęście nigdy nie daje dobrego rezultatu. Wynik pokazuje, że w tym dwumeczu okazaliśmy się lepsi – podkreślił Piotr Stawarczyk.
– Nie ma sensu zastanawiać się nad rywalem w kolejnej rundzie. Zobaczymy kogo nam przydzieli los. Teraz będziemy mieli przerwę w rozgrywkach europejskich i musimy się skupić na Ekstraklasie. Apetyty rosną w miarę jedzenia. Żeby awansować do fazy grupowej musimy pokonać jeszcze jednego przeciwnika. Ale na to jeszcze spokojnie poczekamy, teraz chcemy nadrobić punkty stracone w lidze – dodał popularny „Stawar”.
gmar, PilkaNozna.pl źródło: Ruch Chorzów foto: Łukasz Skwiot
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.