Piłkarze Atletico Madryt bez problemów zapewnili sobie awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Los Rojiblancos bezbramkowo zremisowali w rewanżu z Bayerem Leverkusen i utrzymali przewagę z pierwszego spotkania.
Pierwszy mecz w zasadzie rozstrzygnął losy awansu, ale Aptekarze jechali do Madrytu z nadzieją na cud. Przecież tegoroczne rozgrywki Champions League obfitują w niecodzienne (Barcelona) i historyczne (Leicester) wydarzenia, więc dlaczego i oni mieliby nie dołączyć do zacnego grona ćwierćfinalistów? Trzeba było zdobyć co najmniej trzy gole na Vicente Calderon i żadnego nie stracić.
Już w 4. minucie zrobiło się groźnie pod bramką JanaOblaka. KevinVolland otrzymał podanie w pole karne, znalazł sobie trochę wolniej przestrzeni i oddał strzał lewą nogą, jednak piłka o kilkanaście centymetrów przeszła obok słupka.
Odpowiedź ekipy DiegoSimeone przyszła po kwadransie gry. W szesnastce gości AngelCorrea zgubił krycie defensorów gości i uderzył w kierunku bramki przyjezdnych, ale w ostatniej chwili z interwencją zdążył Roberto Hilbert.
Mecz nie toczył się w zabójczym tempie. Oba zespoły grały bardzo uważnie i starały się nie stracić gola. Szczęścia próbował JavierHernandez, jednak strzał Meksykanina przeszedł nad poprzeczką. Z drugiej strony okazję zmarnował AntoineGriezmann, którego strzał głową również był niecelny.
W 38. minucie Los Rojiblancos powinni objąć prowadzenie. Świetnym podaniem popisał się Griezmann, w pole karne wpadł Correa, który mocno uderzył po krótkim rogu, ale kapitalnym refleksem popisał się Leno, odbijając futbolówkę na rzut rożny. Dwie minuty później golkiper Bayeru znowu wykazał się popisem bramkarskich umiejętności, broniąc strzał z 18. metrów Koke.
Po zmianie stron znowu szansę na gola zmarnowali przyjezdni. Brandt świetnie wprowadził w pole karne Vollanda, ten zagrał wzdłuż bramki, ale podanie było trochę za mocne dla Chicharito, który miałby przed sobą tylko pustą bramkę. Z drugiej strony błysnął Correa, który ograł dwóch defensorów z Leverkusen, ale jego strzał przeszedł obok słupka. Dwie minuty później Griezmann próbował lobować Leno, jednak jemu też zabrakło dokładności i precyzji.
Goście mieli kapitalną okazję na pierwszego gola w 68. minucie. Najpierw pojedynek z Oblakiem przegrał Brandt, chwilę później golkiper odbił dobitkę Vollanda, a ostatni strzał Chicharito przeszedł obok słupka! Bramkarz Atletico będzie na pewno jednym z faworytów do wygrania konkursu na najlepszą interwencję w tej edycji Champions League!
Pięć minut później ponownie w roli głównej wystąpił golkiper Los Rojiblancos. Bellarabi huknął prosto w Oblaka, dobijać próbował jeszcze Chicharito, ale bezskutecznie. Szczęścia szukał również Bailey, jednak na jego drodze również stanął bramkarz gospodarzy.
Do końca spotkania już żaden z zespołów nie zamierzał forsować tempa. Aptekarze byli pogodzeni z losem i odpadnięciem z Ligi Mistrzów, a Atletico zadowoliło się bezbramkowym remisem.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.