Nie tak swoje pożegnanie z rozgrywkami Ligi Mistrzów wyobrażał sobie Gianluigi Buffon. Doświadczony bramkarz Juventusu rozegrał w środowy wieczór znakomite zawody przeciwko Realowi Madryt, jednak w końcówce nie zdołał utrzymać nerwów na wodzy i został wyrzucony z boiska.
Gianluigi Buffon żegna się z Ligą Mistrzów? (fot. Paul Hanna / Reuters)
Przypomnijmy, że Juventus przegrał pierwszy mecz ćwierćfinałowy Champions League z „Królewskimi” aż 0:3 i wydawało się, że przed rewanżem na Estadio Santiago Bernabeu stoi na straconej pozycji. Wielu wątpiło w to, czy „Stara Dama” w ogóle jest w stanie wygrać w Madrycie, a co dopiero zwyciężyć różnicą trzech goli.
Jak się jednak okazało, w futbolu niemożliwe nie istnieje, o czym dobitnie przekonaliśmy się w środę. Juventus straty odrobił, a spory w tym udział miał właśnie Buffon, który podczas całego meczu zaliczył kilka znakomitych interwencji.
Kiedy jednak spotkanie nieuchronnie zbliżało się do końca, a na stadionowym zegarze wybiła 93 minuta, Mehdi Benatia sfaulował we własnym polu karnym Lucasa Vasqueza i sędzia Michael Oliver wskazał na „wapno”. Buffon nie mógł się pogodzić z takim werdyktem arbitra i całkowicie tracąc nad sobą panowanie, ruszył do niego z protestami.
Niestety, Włoch naruszył nietykalność sędziego, a dodatkowo można się spodziewać, że rzucił w jego kierunku kilka cierpkich słów. Efekt? Oliver nie zastanawiał się zbyt długo i pokazał bramkarzowi Juventusu czerwoną kartkę.
Real Madryt miał jednak karnego, którego miał wykonać Cristiano Ronaldo, więc „Stara Dama” na te ostatnie sekundy musiała wprowadzić nowego bramkarza. Swoją szansę zapisania się w historii otrzymał Wojciech Szczęsny, jednak Polak nie był w stanie obronić potężnego uderzenie przeciwnika. Gospodarze zdobyli gola w dramatycznych okolicznościach i to właśnie oni awansowali do półfinału Ligi Mistrzów.
A Buffon? Cóż, wszystko wskazuje na to, że mecz w Madrycie był jego ostatnim, jeśli chodzi o rozgrywki Champions League. Wiele bowiem wskazuje na to, że legendarny bramkarz po zakończeniu obecnego sezonu zawiesi buty na kołku. Włoch żegna się więc z elitą czerwoną kartką – pierwszą i jedyną jaką otrzymał podczas występów w elicie.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.