– Absolutnie nie uważam, żeby losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Po tym, co dzisiaj zobaczyłem, jestem optymistą- zdradził po meczu ze Sportingiem Lizbona, szkoleniowiec Legii Warszawa Maciej Skorża.
„Wojskowi” dwukrotnie wychodzili na prowadzenie w starciu z lizbońskimi Lwami, jednak za każdym razem tracili bardzo korzystny rezultat. Mimo remisu 2:2 na własnym boisku Skorża wierzy w awans swojej drużyny do kolejnej rundy. – Za nami pierwszy mecz w tym roku. Jestem zadowolony z postawy drużyny, przede wszystkim z podejścia pod względem mentalnym – powiedział.
– Cieszy mnie przebieg gry, ale na pewno nie wynik. Mogliśmy dzisiaj strzelić przynajmniej jednego gola więcej, wygrać i mieć zaliczkę przed rewanżem. Stać nas na to, by w Portugalii stwarzać sobie równie dobre sytuacje, jak dzisiaj. Podobny scenariusz miały już dwumecze z Gaziantepsporem i ze Spartakiem. Nie pozostaje nam nic innego, jak powtórzyć spotkanie z Moskwy – dodał Skorża.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.