Czterema czerwonymi kartkami i aresztowaniami kibiców gości zakończyło się niedzielne spotkanie na Anfield Road pomiędzy juniorskimi drużynami Manchesteru United i Liverpoolu w ramach ćwierćfinału młodzieżowego Pucharu Anglii. Ostatecznie awans do kolejnej rundy, po zwycięstwie 3:2, zapewnili sobie piłkarze „Czerwonych Diabłów”.
Mecz był bardzo gorący nie tylko na boisku, ale i na trybunach. Skandalem zakończyła się wizyta na Anfield Road kibiców United, którzy wznosili prowokujące przyśpiewki odwołujące się do tragedii na Hillsborough oraz Heysel. Ostatecznie trzech z nich zostało aresztowanych, ale bardzo prawdopodobne, że dołączą do nich kolejni.
Stanowczo na zachowanie swoich fanów zareagowały władze klubu z Old Trafford. – Śpiewanie pieśni na temat tego, co wydarzyło się na Hillsborough oraz Heysel jest haniebne. Ostro potraktujemy każdego, kogo uda nam się zidentyfikować – zaznaczył w oficjalnym oświadczeniu rzecznik United.
Na trybunach stadionu „The Reds” zasiadł tym razem m.in. John Aldridge, który wystąpił w barwach Liverpoolu w 1989 roku, gdy 96 kibiców zginęło w tragedii na Hillsborough. – Nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego w czasie spotkania juniorów i mam nadzieję, że już więcej się to nie powtórzy. To było obrzydliwe – podkreślił. – Można przyzwyczaić się przekomarzania się fanów w trakcie spotkań obu drużyn, ale słuchanie piosenek o takich wydarzeniach było okropne.
Na murawie do 59. minuty 2:0 prowadzili młodzi zawodnicy gospodarzy, a oba gole strzelił Adam Morgan. Wtedy jednak po faulu w polu karnym pierwszą czerwoną kartkę ujrzał Stephen Sama, a chwilę później dołączył do niego wykonujący jedenastkę napastnik United, Paul Pogba. Wykorzystał ją ostatecznie Larnel Cole, a dwa decydujące trafienia dołożył Ravel Morrison. Gra zaostrzyła się wtedy jeszcze bardziej i w samej końcówce boisko opuścili także kapitan Liverpoolu, Conor Coady oraz defensor gości, Tyler Blackett.
Niemiecki napastnik na celowniku klubów z Bundesligi i Premier League
Nicolo Tresoldi pokazuje się z dobrej strony na belgijskich boiskach. Obiecujące występy młodzieżowego reprezentanta Niemiec nie umknęły uwadze klubów z najmocniejszych lig na Starym Kontynencie.
Włodarze Porto podjęli decyzję ws. Kiwiora. Nie mieli wątpliwości
Latem ubiegłego roku Jakub Kiwior zamienił Arsenal na FC Porto na zasadzie wypożyczenia. „Smoki” zapewniły sobie opcję wykupu środkowego obrońcy i planują z niej skorzystać.
Feio powalczy o utrzymanie? Nowy klub ma go na radarze
Goncalo Feio wróci na ławkę trenerską, a przynajmniej za to się zanosi. 36-latek ma trafić do swojej ojczyzny i pomóc w walce o utrzymanie jednej z portugalskich drużyn.