Nie tak wyjazd do Andaluzji wyobrażali sobie piłkarze Realu. Madrycki klub przegrał z Sevillą 0:3. W niewiele lepszych nastrojach są z pewnością fani Valencii. Ich drużyna zremisowała piąte już ligowe spotkanie, tym razem z Celtą Vigo 1:1.
fot. Łukasz Skwiot
Już po 15 sekundach gry w Sewilli Andre Silva sprawdził czujność Thibaut Courtois. To piłkarze klubu z Andaluzji mieli na początku więcej z gry. Real nie był w stanie stworzyć sobie ani jednej klarownej sytuacji bramkowej. To, co wisiało w powietrzu od pierwszych chwil spotkania, stało się faktem w 17 minucie. Silva wykorzystał podanie od Jesusa Navasa i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Królewscy nie zdążyli się otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, a kontra Sevilli, rozegrana kilka minut później, sprawiła, że piłka po raz drugi zatrzepotała w siatce belgijskiego bramkarza. Autorem trafienia znowu był Silva.
Mijały kolejne minuty, a Real w ofensywie dalej był bezradny. Sevilla wprost przeciwnie. Najpierw Franco Vazquez trafił w poprzeczkę, a kilka minut później Wissam Ben Yedder jako drugi piłkarz gospodarzy trafił do siatki Realu.
W drugiej połowie gra drużyny z Andaluzji nie była już tak groźna dla Realu jak na początku meczu, ale przyjezdni wciąż nie mogli znaleźć drogi do bramki Tomasa Vaclika. Co prawda w 53 minucie do siatki trafił Luka Modrić, ale VAR wyłapał, że Chorwat chwilę wcześniej był na spalonym. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, ale trzeba przyznać, że Sevilla była bliżej strzelenia kolejnej bramki, niż Real trafienia honorowego.
***
Mecz z Celtą Vigo nie zapowiadał się dla Valencii na łatwy i przyjemny. Podopieczni Antonio Mohameda bardzo dobrze rozpoczęli sezon, trzymając się ścisłej czołówki tabeli. Piłkarze z Walencji z kolei ciągle czekają na pierwszy ligowy triumf. Pierwsza połowa spotkania rozgrywanego na Mestalla mogła zwiastować, że nadszedł ten wyczekiwany dzień. Chociaż to nie gospodarze byli częściej przy piłce, to ich ataki stwarzały większe zagrożenie pod bramką rywali. W 25 minucie Goncalo Guedes posłał idealne prostopadłe podanie Michy’emu Batshuayi’emu, a Belg wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Wyrównanie Celty przyszło w końcowych momentach meczu. Była już 82 minuta spotkania, niektórzy fani gospodarzy z pewnością już cieszyli się ze zwycięstwa, kiedy świętowanie zepsuł im Iago Aspas. Napastnik Celty głową skierował do siatki celne dośrodkowanie, otrzymane od Davida Junki. Było to ostatnie trafienie środowego wieczoru na Mestalla. Sytuacja klubu z Walencji zaczyna być coraz gorsza. W najbliższej kolejce czeka go mecz z Realem Sociedad. To ostatnia szansa na odbicie się przed dwoma poważnymi sprawdzianami – spotkaniami z Manchesterem United i Barceloną.
Kuriozalna czerwona kartka w La Liga. Co zrobił bramkarz?! [WIDEO]
Czegoś takiego dawno nie widzieliśmy. Bramkarz Osasuny kompletnie stracił kontrolę i zagrał piłkę bardzo daleko od własnego pola karnego. Sergio Herrera otrzymał czerwoną kartkę.