Przed Jerzym Brzęczkiem pierwsze wyzwania w roli selekcjonera reprezentacji narodowej. Już za kilka dni poprowadzi on zespół narodowy w meczach z Włochami (Liga Narodów) i Irlandią (towarzyski), a w poniedziałek – na inaugurację zgrupowania – spotkał się z dziennikarzami.
Jerzy Brzęczek odniósł się do sytuacji Kamila Grosickiego (fot. Cezary Musiał)
Brzęczek zdradził, że pierwsze dni poświęcone zostaną na ustalenie ram współpracy. Trener będzie chciał poznać piłkarzy, oni z kolei dowiedzą się na jakich zasadach będzie od tej pory funkcjonowała reprezentacja. – Przez pierwsze dni naszych spotkań chcemy wypracować pewną relację, zasady współpracy. Nie będziemy oczywiście mówić publicznie, jak to wszystko ma funkcjonować – powiedział.
– Najważniejsza jest drużyna i to, co będzie działo się na boisku – poziom sportowy, wynik i gra. Za to będziemy później rozliczani. Oczywiście, żeby wszystko funkcjonowało odpowiednio musimy współpracować jako grupa. Nie tylko na boisku, ale także poza nim – dodał.
Jerzy Brzęczek odniósł się także do sytuacji Kamila Grosickiego, który nie otrzymał powołania na zgrupowanie. Selekcjoner dał jasno do zrozumienia, że głównym powodem takiej decyzji był niejasny status piłkarza, który praktycznie do ostatnich godzin letniego okna transferowego próbował zmienić barwy klubowe. Ta sztuka ostatecznie mu się nie udała, a jego transfer do Bursasporu zakończył się spektakularnym fiaskiem.
– Kamil był zawodnikiem, z którym rozmawiałem najwięcej. Ze wszystkich zawodników po mistrzostwach świata do klubu dołączył ostatni. Jasna była sytuacja, że przed zakończeniem okienka transferowego Hull City chciało, żeby zmienił klub – komentował trener.
– Przekaz do Kamila był jasny: „Kamil, ja ciebie bardzo potrzebuję, ta reprezentacja również. Ale analizując twoją sytuację przy zmianie klubu najlepszym rozwiązaniem będzie, gdy będziesz pracował u trenera, który cię pozna, poznasz otoczenie, zawodników. Będziesz mógł walczyć o miejsce w klubie i przyjechać na zgrupowanie” – zakończył.
Media: Mateusz Żukowski coraz bliżej reprezentacji Polski
Mateusz Żukowski jest liderem klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi. Zawodnik jest bacznie obserwowany przez sztab szkoleniowy reprezentacji Polski i jest bardzo duża szansa, że zobaczymy go na czerwcowym zgrupowaniu.