Sebastian Mila był piłkarzem nieocenionym dla wrocławskiego Śląska, to w głównej mierze dzięki kapitanowi i jego kapitalnym asystom zespół Oresta Lenczyka sięgnął po tytuł mistrzowski. „PN” udało się jednak dowiedzieć, że popularny „Roger” ma wątpliwości czy zostanie na Dolnym Śląsku na kolejny sezon.
– Wiążącą decyzję chcę podjąć po urlopie, kiedy będę miał czystą i wypoczętą głowę, a przede wszystkim okaże się, jak będzie wyglądała kadra Śląska przed kwalifikacjami Ligi Mistrzów – mówi Mila w wywiadzie dla czerwcowego „PN PLUS” (już jutro w kioskach!).
– Mam co prawda jeszcze rok kontraktu, ale jeśli podjąłbym decyzję o odejściu, to chyba nikt na siłę nie zatrzymywałby mnie we Wrocławiu. Mam sporo zapytań, z Polski i z zagranicy, więc na wakacjach będę miał o czym myśleć. Jestem już w takim wieku, że muszę podjąć dobrą decyzję, bo będzie rzutowała na moją przyszłość. Także tę już po zakończeniu piłkarskiej kariery – dodał.
Na wątpliwości, które targają Milą ma z pewnością zgrzyt z trenerem Lenczykiem (został nagrany, kiedy bardzo niepochlebnie wypowiadał się o podopiecznych), do którego doszło w trakcie rundy rewanżowej. – To był bardzo trudny moment dla klubu, nasz szkoleniowiec przeholował, zapomniał o profesjonalizmie, co bardzo zabolało drużynę – nie ukrywa Sebastian.
– Dlatego bardzo szybko poprosiliśmy o rozmowę, podczas której wszystko zostało wyjaśnione. Przypomnieliśmy wówczas trenerowi, że wszyscy jedziemy na tym samym wózku. To była męska rozmowa, jasno postawiliśmy sprawę, wytknęliśmy szkoleniowcowi, co nam się nie podobało w jego zachowaniu i postępowaniu. Zresztą trener Lenczyk też wyrażał się ostro, nie pozostał nam dłużny. Nigdy wcześniej czegoś podobnego nie przeżyłem.