– W poprzednim meczu nie grałem od pierwszych minut, bo miałem problemy zdrowotne. Teraz już wszystko jest w porządku – mówi kapitan WKS-u Sebastian Mila.
– Club Brugge to chyba najlepsza ze wszystkich drużyn, z którymi graliśmy w ostatnim czasie. Zdajemy sobie sprawę, że to przeciwnik jest faworytem, będzie starał się prowadzić grę i załatwić sprawę w pierwszym meczu. Jednak to jest futbol, dużo zależy od dyspozycji dnia. W naszej grze widać progres i chcemy potwierdzić w czwartek, że idziemy w dobrym kierunku.
W ostatnim meczu nie grałem od pierwszej minuty, bo miałem kłopoty ze zdrowiem. Teraz jest już lepiej, jestem w stu procentach gotowy do gry. Myślę, że będziemy się dobrze czuli, mamy już plan na Belgów i wierzę, że nam się uda. Wszyscy jesteśmy tak zmotywowani, że nie trzeba będzie specjalnie nikogo mobilizować – zapewnia Mila.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.