Bartosz Slisz nie znalazł się w oficjalnej kadrze na mecz z Albanią. Selekcjoner przywrócił natomiast do szerokiego składu Adriana Benedyczaka i Pawła Dawidowicza.
Do Tirany poleciało 24 z 25 powołanych na zgrupowanie reprezentantów. Kacper Kozłowski z powodu przeziębienia nie wsiadł na pokład samolotu i został w Polsce. To oznaczało, że selekcjoner będzie musiał skreślić tylko jednego kadrowicza podczas ustalania oficjalnej kadry na mecz z Albanią.
Padło na Bartosza Slisza. 24-latek znajduje się obecnie w życiowej formie, jest liderem środka pola Legii Warszawa, lecz dla Fernando Santosa najwyraźniej tym razem to za mało, by zmieścił się do szerokiego składu reprezentacji, choć przecież w meczu z Wyspami Owczymi Slisz siedział na ławce rezerwowych.
Ten wybór zaskakuje tym bardziej, że przecież Biało-Czerwoni nie mogą narzekać na kłopot bogactwa w drugiej linii, czego najlepszym dowodem jest fakt, że Grzegorz Krychowiak z Wyspami Owczymi zaprezentował się poniżej poziomu krytyki, a zmienników na jego pozycję nie ma zbyt wielu.
Do kadry meczowej powrócili natomiast Adrian Benedyczak i Paweł Dawidowicz. Tak, ci sami, którzy spotkanie z Wyspami Owczymi byli zmuszeni oglądać na trybunach Stadionu Narodowego.
Logika? Konsekwencja? Próżno szukać znaczenia tych słów patrząc na kolejne niezrozumiałe wybory personalne 69-letniego selekcjonera. Obronić go może tylko zwycięstwo. Mecz z Albanią o 20:45.