Jednym z najszczęśliwszych ludzi po niedzielnym finale mistrzostw Europy był Fernando Santos. Selekcjoner reprezentacji Portugalii od początku turnieju znajdował się pod obstrzałem krytyków, jednak na samym końcu to on mógł się cieszyć, ponieważ jego drużyna została najlepszą na Starym Kontynencie.
Wielu zarzucało szkoleniowcowi, że Portugalia gra brzydko i mało atrakcyjnie dla oka. Jak się jednak okazało, to właśnie ten futbol był na francuskich boiskach najskuteczniejszy. Drużyna Santosa także w finale nie rzuciła swoją grą na kolana, jednak po końcowym gwizdku nie miało to kompletnie żadnego znaczenia.
– Chylę czoła przed moimi piłkarzami. Powiedziałem im przed meczem, że mogą wywalczyć mistrzostwo i jak się okazało, tak właśnie zrobiliśmy – komentował selekcjoner.
Santos odniósł się również do kwestii kontuzji Cristiano Ronaldo i tego, że kapitan zespołu musiał opuścić boisko już w 25. minucie. – Kiedy tracisz najlepszego piłkarza, zawsze musisz mieć przygotowany plan rezerwowy. Nasza taktyka była ustawiana pod niego, ale to przecież zupełnie oczywiste. Spróbowaliśmy jednak zagrać inaczej i udało się – dodał.
Pokonując Francję, Portugalia zdobyła swoje pierwsze międzynarodowe trofeum w historii.
Co za debiut Halla! Gol i asysta w premierowym spotkaniu dla USA [WIDEO]
Julian Hall zaczął strzelanie dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 18-latek mimo spędzonych zaledwie 28. minut na boisku zdołał wpisać się na listę strzelców oraz zaliczyć asystę w wygranym spotkaniu 4:1 z Peru.