Z każdym dniem sytuacja w Łódzkim Klubie Sportowym jest coraz gorsza. Cierpliwość do działań władz klubu traci powoli nawet Marek Saganowski, który jest wychowankiem ŁKS.
– Tak jak moi koledzy, powoli tracę cierpliwość. W pewnym momencie próbowałem nawet zrozumieć naszych szefów, którzy swoje decyzje tłumaczyli oszczędnościami. Nie ukrywam jednak, że większość chłopaków straciła już nadzieję – powiedział Saganowski.
Popularny „Sagan” nie ucieknie z tonącego okrętu. Doświadczony napastnik będzie występował w tym klubie na pewno do końca sezonu. – Latem zadeklarowałem, że w klubie zostanę do końca czerwca. I tak zrobię, chyba, że okazało się, że będę zmuszony zagrać na przykład w bramce – zakończył Saganowski.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.