Czy Sadio Mane jest brakującym ogniwem w układance Zinedine’a Zidane’a? Taki właśnie scenariusz kreśli „The Sun”, z którego informacji wynika, że Senegalczyk zajmuje wysokie miejsce na liście życzeń trenera Realu Madryt.
Sadio Mane na celowniku Realu Madryt (fot. Reuters)
Francuski szkoleniowiec już od dłuższego czasu jest wielkim fanem talentu zawodnika Liverpoolu i dlatego zamierza poprosić o to, by Florentino Perez spróbował ściągnąć go na Estadio Santiago Bernabeu.
Łatwo nie będzie, ponieważ Mane to aktualnie największa gwiazda The Reds i jeden z najlepszych piłkarzy w Premier League. To jednak nie wszystko. Osiemnaście miesięcy temu Senegalczyk przedłużył swój kontrakt z Liverpoolem do 2023 roku, dlatego z góry można zakładać, że na Anfield nie będą zainteresowani jego sprzedażą.
Królewscy mogą faktycznie wystąpić ze stosowną ofertą, jednak wszystko wskazuje na to, że będzie ona wielopoziomowa. Oprócz pieniędzy, klub będzie chciał również zaproponować w rozliczeniu jednego ze swoich zawodników – tych z listy, którzy już dzisiaj mogą sobie szukać nowych pracodawców.
O przekonanie w ten sposób The Reds będzie z kolei bardzo trudno, a na czysto finansową propozycję Realu po prostu – w dobie majaczącego na horyzoncie kryzysu w futbolu – nie będzie stać. Trzeba również pamiętać o tym, że Sadio Mane nie jest jedynym graczem, który znajduje się w orbicie zainteresowania Zidane’a i Pereza.
28-latek trafił na Anfield w 2016 roku z Southampton. Tylko podczas trwającego sezonu wystąpił on na wszystkich frontach w 38 meczach, w których strzelił osiemnaście goli i zapisał na swoim koncie dwanaście asyst.
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.