Rzut karny, który został podyktowany w trzeciej minucie dodatkowego czasu gry podczas starcia Realu Madryt i Juventusu, jeszcze długo będzie przedmiotem gorącej dyskusji wśród kibiców. Zdaniem Cristiano Ronaldo, zamieszanie wokół „jedenastki” nie jest zrozumiałe, ponieważ sędzia miał podstawy, by podjąć taką, a nie inną decyzję.
Cristiano Ronaldo uważa, że karny dla Realu był słuszny (fot. Łukasz Skwiot)
Do spornej sytuacji doszło tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego Michaela Olivera, kiedy to Mehdi Benatia popchnął w polu karnym Lucasa Vasqueza. Angielski arbiter nie miał żadnych wątpliwości i wskazał na „wapno”, a stały fragment na bramkę zdołał zamienić wspomniany Ronaldo. Efekt? To Real Madryt zameldował się w półfinale Champions League.
W opinii Portugalczyka, sędzia nie mógł podjąć innej decyzji. – To był przecież ewidentny rzut karny – komentował po ostatnim gwizdku. – Naprawdę, nie rozumiem tych wszystkich protestów. Przecież gdyby nie ten faul na Vazquezie, to ten miałby otwartą drogę do bramki – dodał.
Zdanie lidera „Królewskich” podziela wielu fachowców z dziedziny sędziowania. Popchnięcie, którego dopuścił się Benatia było ewidentne, co widać na powtórkach, a gdyby nie jego interwencja, to Lucas Vazquez faktycznie miałby przed sobą jedynie Gianluigiego Buffona i można zakładać z dużym prawdopodobieństwem, że strzeliłby gola.
– Bardzo cierpieliśmy na boisku i myślę, że ten mecz to dla nas ważna lekcja – kontynuował Ronaldo. – Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że w piłce nożnej nic nie dostajesz za darmo – zakończył.
Real Madryt wyeliminował więc Juventus i cały czas liczy się w wyścigu po zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Gdyby „Królewscy” zwyciężyli, to byłby to ich trzeci triumf z rzędu w tych rozgrywkach z rzędu.
Regardless of how the game ended and where you stand because of it: you can appreciate this amazing sign of respect of two legends of the beautiful game: Cristiano Ronaldo & Gianluigi Buffon. pic.twitter.com/VoPJgdqNIq
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.