W Londynie odbyła się gala FIFA The Best, podczas której światowa organizacja piłkarska nagrodziła piłkarzy, trenerów i kibiców za sezon 2016/2017.
Cristiano Ronaldo po raz drugi z rzędu został piłkarzem roku (fot. Cezary Musiał)
Najważniejszą nagrodę, dla piłkarza roku, otrzymał Cristiano Ronaldo. 32-letni Portugalczyk w ubiegłym sezonie wygrał Ligę Mistrzów i Primera Division, dzięki czemu po raz piąty został wybrany najlepszym piłkarzem świata (poprzednio w latach 2008, 2013, 2014, 2016).
FIFA w sierpniu ogłosiła 24 nominowanych do tej nagrody. Wśród nich był Robert Lewandowski oraz finałowa trójka: Ronaldo, Lionel Messi i Neymar. O przyznaniu nagrody głównej w połowie decydowali internauci i dziennikarze, a w połowie selekcjonerzy i kapitanowie reprezentacji narodowych. Zwycięzca otrzymał 43,16% głosów, Argentyńczyk – 19,25%, a Brazylijczyk – 6,97%.
Na gali w Londynie przyznano także inne nagrody. Statuetkę dla najlepszego bramkarza otrzymał Gianluigi Buffon, trenerem roku wybrano Zinedine’a Zidane’a, a nagrodę im. Ferenca Puskasa za najładniejszego gola otrzymał Olivier Giroud za fantastyczne trafienie piętą w noworocznych derbach Londynu: Arsenal – Crystal Palace.
Oto komplet nagród (w nawiasie narodowość i klub w poprzednim sezonie):
Piłkarz roku: Cristiano Ronaldo (Portugalia/Real Madryt)
Nagroda im. Ferenca Puskasa: Olivier Giroud (Francja/Arsenal Londyn)
Trener roku: Zinedine Zidane (Francja/Real Madryt)
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.