Legenda brazylijskiego futbolu, Ronaldo we wtorkowym spotkaniu towarzyskim przeciwko Rumunii (1:0) pożegnał się z kibicami „Canarinhos”.
Były snajper Barcelony, Interu i Realu pojawił się na placu gry w 31. minucie, zmieniając strzelca bramki Freda, a na boisku przebywał do końca pierwszej połowy. Mimo kilku znakomitych okazji znakomitemu napastnikowi nie udało się pokonać bramkarza rywali. – Wybaczcie mi, miałem trzy szanse, ale nie byłem w stanie strzelić gola, który byłby skromnym wynagrodzeniem za wszystko, co dla mnie zrobiliście – powiedział Ronaldo po meczu do kibiców.
– Bardzo wam dziękuję za wszystko. Za to, że mnie zaakceptowaliście, że płakaliście, kiedy ja płakałem, że śmialiście się, kiedy ja się śmiałem. Za to wszystko z głębi serca chcę wam podziękować – mówił dwukrotny mistrz świata.
Ronaldo na stadionie w Sao Paulo żegnał 30-tysięczny tłum kibiców „Canarinhos”. Razem z nim była żona Bia Anthony, czwórka jego dzieci oraz jego rodzice.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.